<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Pocztówki Zbigniewa Łagockiego	</title>
	<atom:link href="https://ownetic.com//2015/krzysztof-jurecki-pocztowki-zbigniewa-lagockiego-czy-istnieje-problem-interpretacyjny/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://ownetic.com/magazyn/2015/krzysztof-jurecki-pocztowki-zbigniewa-lagockiego-czy-istnieje-problem-interpretacyjny</link>
	<description>Magazine</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Jan 2015 17:02:31 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.9.10</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Krzysztof Jurecki		</title>
		<link>https://ownetic.com/magazyn/2015/krzysztof-jurecki-pocztowki-zbigniewa-lagockiego-czy-istnieje-problem-interpretacyjny/comment-page-1#comment-40550</link>

		<dc:creator><![CDATA[Krzysztof Jurecki]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Jan 2015 17:02:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://ownetic.com/magazyn/?p=27255#comment-40550</guid>

					<description><![CDATA[Proszę czytać uważnie, nie pisałem że to sztuka. Polecam książkę Beltinga. Współczuję potencjalnym czytelnikom za określenie &quot;oczojebny&quot; i współczuję jednocześnie autorowi wpisu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę czytać uważnie, nie pisałem że to sztuka. Polecam książkę Beltinga. Współczuję potencjalnym czytelnikom za określenie &#8220;oczojebny&#8221; i współczuję jednocześnie autorowi wpisu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mariusz Hertmann		</title>
		<link>https://ownetic.com/magazyn/2015/krzysztof-jurecki-pocztowki-zbigniewa-lagockiego-czy-istnieje-problem-interpretacyjny/comment-page-1#comment-40272</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mariusz Hertmann]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Jan 2015 11:30:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://ownetic.com/magazyn/?p=27255#comment-40272</guid>

					<description><![CDATA[Widokówki wydawał KAW czyli Krajowa Agencja Wydawnicza. Fotografie robił ten kto dostał zlecenie, zlecenie dostawał ten kto był znany. Pan Zbyszek był miłym facetem, rzeczowym, bardzo przystojnym i był znany. Nic dziwnego, że dostał takie zlecenie. W latach 60. i 70. kartki pocztowe prócz funkcji czysto komunikacyjnych miały też przynosić Poczcie Polskiej wpływa ze sprzedaży znaczków. Młodzież pewnie nie wie, ale każdy kuracjusz wszystkim znajomym, rodzinie, współpracownikom wysyłał pozdrowienia. Pamiętam jak w czasie kolonii pod koniec lat 60. jedna 24 osobowa grupa  dzieci w kiosku  RUCHU kupowała około 100 kartek i tyleż znaczków. Z trzy tygodniowych kolonii należało wysłać do pocztówki 2-3 razy. Chociaż socjalistyczny był to duży biznes. 
Zamiast długiego zagmatwanego tekstu wystarczyło chyba zapytać pana Wojciecha Plewińskiego, przyjaciela pana Zbyszka, dlaczego, jak i za ile robiło się widokówki. Pieniądze były duże, robota łatwa, pokoje gościnne często za darmo, zwrot kosztów dojazdu.
Tu nie było żadnej sztuki. Miał być oczojebny widoczek więc był.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Widokówki wydawał KAW czyli Krajowa Agencja Wydawnicza. Fotografie robił ten kto dostał zlecenie, zlecenie dostawał ten kto był znany. Pan Zbyszek był miłym facetem, rzeczowym, bardzo przystojnym i był znany. Nic dziwnego, że dostał takie zlecenie. W latach 60. i 70. kartki pocztowe prócz funkcji czysto komunikacyjnych miały też przynosić Poczcie Polskiej wpływa ze sprzedaży znaczków. Młodzież pewnie nie wie, ale każdy kuracjusz wszystkim znajomym, rodzinie, współpracownikom wysyłał pozdrowienia. Pamiętam jak w czasie kolonii pod koniec lat 60. jedna 24 osobowa grupa  dzieci w kiosku  RUCHU kupowała około 100 kartek i tyleż znaczków. Z trzy tygodniowych kolonii należało wysłać do pocztówki 2-3 razy. Chociaż socjalistyczny był to duży biznes.<br />
Zamiast długiego zagmatwanego tekstu wystarczyło chyba zapytać pana Wojciecha Plewińskiego, przyjaciela pana Zbyszka, dlaczego, jak i za ile robiło się widokówki. Pieniądze były duże, robota łatwa, pokoje gościnne często za darmo, zwrot kosztów dojazdu.<br />
Tu nie było żadnej sztuki. Miał być oczojebny widoczek więc był.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
