<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Magazyn O.pl</title>
	<atom:link href="https://ownetic.com//tag/alex-wolff/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://ownetic.com/magazyn</link>
	<description>Magazine</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Jul 2018 12:21:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.9.10</generator>
	<item>
		<title>Upadek domu Grahamów</title>
		<link>https://ownetic.com/magazyn/2018/dziedzictwo-hereditary-upadek-domu-grahamow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Sebastian Pytel]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Jul 2018 12:21:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[A24 Films]]></category>
		<category><![CDATA[Alex Wolff]]></category>
		<category><![CDATA[Ari Aster]]></category>
		<category><![CDATA[Gabriel Byrne]]></category>
		<category><![CDATA[Milly Shapiro]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Pogorzelski]]></category>
		<category><![CDATA[Toni Collette]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://ownetic.com/magazyn/?p=46670</guid>

					<description><![CDATA[<em>Dziedzictwo. Hereditary</em> to horror ulepiony z artystycznej gliny, gdzie strach jest pochodną wewnętrznych demonów. Ostatnie lata świadczą wręcz o eksplozji eklektyczności gatunku, wspominając choćby poruszający kwestie współczesnego rasizmu Uciekaj! Jordana Peele’a, opowiadającego o ciężkim procesie żałoby australijskiego Babadooka Jennifer Kent czy ubranego w polityczne aluzje To przychodzi po zmroku Treya Edwarda Shultsa. Debiut Ariego Astera już jest wymieniany w tym zacnym gronie, głównie za sprawą błyskotliwej reżyserii, nośności podjętego tematu i odtwórczyni roli pierwszoplanowej. Toni Collette, nieoczywista królowa krzyku, jak zdążyła ją ochrzcić zachodnia prasa, faktycznie daje tu popis niebywałych aktorskich umiejętności. Scenopisarsko postać Annie to prawdziwy slalom gigant: stany depresyjne obok wybuchów furii, ciepłe matczyne gesty przecinane werbalnym okrucieństwem, ciosy otrzymywane i ciosy zadawane, szepty i krzyki. Collette nie tylko bezbłędnie wchodzi w każdy fabularny zakręt, lecz nadaje nagłym przemianom swojej bohaterki płynności i wiarygodności, czyniąc emocjonalne kolaże całkowicie koherentnymi. Branża już wieszczy drugą oscarową nominację aktorki – bynajmniej nie na wyrost.]]></description>
		
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
