{"id":40159,"date":"2017-01-09T07:00:41","date_gmt":"2017-01-09T06:00:41","guid":{"rendered":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/?p=40159"},"modified":"2017-01-04T15:19:36","modified_gmt":"2017-01-04T14:19:36","slug":"jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta","title":{"rendered":"Jedyne, co mnie wtedy ratowa\u0142o, to lektura Herberta"},"content":{"rendered":"<p>Rozmowa odby\u0142a si\u0119 13 pa\u017adziernika 2016 roku w Oratorium Marianum Uniwersytetu Wroc\u0142awskiego, otwieraj\u0105c zorganizowan\u0105 przez Katedr\u0119 Germanistyki Centrum Studi\u00f3w Niemieckich i Europejskich im. Willy\u2019ego Brandta Uniwersytetu Wroc\u0142awskiego mi\u0119dzynarodow\u0105 konferencj\u0119 <em>Herr Cogito im Garten: Zbigniew Herbert (1924\u20131998). Dichter und Intellektueller<\/em>. W konferencji uczestniczy\u0142y Katarzyna Herbert oraz prezes Fundacji im. Zbigniewa Herberta Maria Dzieduszycka.<\/p>\n<figure id=\"attachment_40163\" aria-describedby=\"caption-attachment-40163\" style=\"width: 540px\" class=\"wp-caption alignnone\"><a href=\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-40163\" title=\"Obelisk z fragmentem wiersza Zbigniewa Herberta, plac Kobzdeja, Gda\u0144sk, fot. Stako (\u017ar\u00f3d\u0142o: Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0)\" src=\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09-540x322.jpg\" alt=\"Obelisk z fragmentem wiersza Zbigniewa Herberta, plac Kobzdeja, Gda\u0144sk, fot. Stako (\u017ar\u00f3d\u0142o: Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0)\" width=\"540\" height=\"322\" srcset=\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09-540x322.jpg 540w, https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09-900x538.jpg 900w, https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09-576x344.jpg 576w, https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09.jpg 2000w\" sizes=\"(max-width: 540px) 100vw, 540px\" \/><\/a><figcaption id=\"caption-attachment-40163\" class=\"wp-caption-text\">Obelisk z fragmentem wiersza Zbigniewa Herberta, plac Kobzdeja, Gda\u0144sk, fot. Stako (\u017ar\u00f3d\u0142o: Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0)<\/figcaption><\/figure>\n<p><strong>Andreas Lawaty<\/strong>: Wszyscy, kt\u00f3rzy znali Zbigniewa Herberta (1924\u20131998), po\u015bwiadczaj\u0105 zgodnie, \u017ce cechuj\u0105c si\u0119 bogat\u0105, z\u0142o\u017con\u0105 osobowo\u015bci\u0105 (przyznawa\u0142 si\u0119 do tkwi\u0105cych w nim sprzeczno\u015bci), mia\u0142 jednocze\u015bnie wielki dar zjednywania sobie ludzi, \u0142atwo\u015b\u0107 nawi\u0105zywania kontakt\u00f3w, jak i urok osobisty, kt\u00f3ry sprawia\u0142, \u017ce zyska\u0142 wielu przyjaci\u00f3\u0142 \u2013 i to w najrozmaitszych krajach, czego \u015bwiadectwem jest m.in. jego obfita korespondencja. Go\u015bcimy dzisiaj dw\u00f3ch przyjaci\u00f3\u0142 Katarzyny i Zbigniewa Herbert\u00f3w: poet\u00f3w Ryszarda Krynickiego i Adama Zagajewskiego, kt\u00f3rzy pozostali z nim w przyja\u017ani do ko\u0144ca \u017cycia. Im po\u015bwi\u0119ca\u0142 Herbert swoje wiersze, a oni do dzisiaj piel\u0119gnuj\u0105 jego pami\u0119\u0107, wydaj\u0105c jego utwory, pisz\u0105c do nich wst\u0119py czy pos\u0142owia, komentuj\u0105c jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107, tak\u017ce odnosz\u0105c do niego w\u0142asne wiersze. W kontek\u015bcie po\u015bwi\u0119conej poecie konferencji, gromadz\u0105cej znawc\u00f3w jego tw\u00f3rczo\u015bci g\u0142\u00f3wnie z kraj\u00f3w niemieckoj\u0119zycznych, nie jest bez znaczenia fakt, \u017ce obydwaj nasi go\u015bcie towarzyszyli Herbertowi nie tylko w polskim dyskursie kulturalnym i poetyckim, ale byli r\u00f3wnie\u017c \u015bwiadkami, a poniek\u0105d i promotorami, jego obecno\u015bci w takim\u017c dyskursie niemieckim.<\/p>\n<p><strong>Marek Zybura<\/strong>: Dzieje przyja\u017ani naszych go\u015bci ze Zbigniewem Herbertem mo\u017cna widzie\u0107 na rozmaitych planach: na planie zewn\u0119trznym, biograficzno-faktograficznym, czy te\u017c w wymiarze bardziej wewn\u0119trznym, poetologicznym, w poetyckim dialogu. M\u00f3wi\u0105c inaczej, za Adamem Zagajewskim, mo\u017cna by si\u0119 tu odwo\u0142a\u0107 do pami\u0119ci migawkowej, ewokuj\u0105cej wspomnienia niczym fotografie, obrazy \u2013 to z jednej strony. Z drugiej za\u015b \u2013\u00a0do pami\u0119ci syntetycznej, uczonej, podsuwaj\u0105cej wielkie linie, ci\u0105gi, porz\u0105dkuj\u0105cej przesz\u0142o\u015b\u0107 w sp\u00f3jne sekwencje.<\/p>\n<p>Zacznijmy od tej pierwszej formy pami\u0119ci \u2013 od migawek, fotografii.<\/p>\n<p><em>Pierwsza fotografia mog\u0142aby nosi\u0107 podpis \u201eSpotkanie z poet\u0105, 15 kwietnia 1963, V LO w Gliwicach\u201d. Druga fotografia, dekad\u0119 p\u00f3\u017aniejsza: \u201eIX K\u0142odzka Wiosna Poetycka w Polanicy, kwiecie\u0144 1972\u201d.<\/em><\/p>\n<p><strong>Co sprawi\u0142o \u2013 zwracamy si\u0119 do Adama Zagajewskiego \u2013 \u017ce dla m\u0142odego poszukuj\u0105cego licealisty \u201epierwszym prawdziwym poet\u0105\u201d, przecie\u017c nie tylko w porz\u0105dku biograficznym, ale te\u017c literackim, sta\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie Zbigniew Herbert. Z tego pokolenia wa\u017cnymi byli wtedy dla m\u0142odych ludzi Witold Wirpsza, Tadeusz R\u00f3\u017cewicz, Tymoteusz Karpowicz, Miron Bia\u0142oszewski\u2026<\/strong><\/p>\n<p><strong>Adam Zagajewski<\/strong>: Kiedy by\u0142em bardzo m\u0142odym licealist\u0105, czyta\u0142em g\u0142\u00f3wnie poet\u00f3w t\u0142umaczonych, mo\u017ce nie przez snobizm, ale po prostu przez ignorancj\u0119. Czyta\u0142em np. Rilkego, T.S. Eliota\u2026 I mgli\u015bcie wiedzia\u0142em, \u017ce s\u0105 polscy poeci. Ale jeszcze ich nie studiowa\u0142em. W tym sensie wizyta Herberta w moim liceum otworzy\u0142a mi wtedy oczy. Do matury mieszka\u0142em w Gliwicach \u2013 i w Gliwicach wszyscy wiedzieli, \u017ce mieszka tu Tadeusz R\u00f3\u017cewicz. R\u00f3\u017cewicz mieszka\u0142 300 metr\u00f3w od mojego liceum, ale nigdy si\u0119 tam nie pojawi\u0142. Je\u017celi teraz zdarza mi si\u0119, \u017ce m\u00f3wi\u0119, \u017ce Zbigniew Herbert by\u0142 tym pierwszym poet\u0105, to pewnie dlatego, \u017ce by\u0142 dla mnie wa\u017cniejszy od R\u00f3\u017cewicza. Ale mo\u017ce wspomnienia k\u0142ami\u0105. Wspomnienia do tego s\u0142u\u017c\u0105, \u017ceby troszeczk\u0119 k\u0142ama\u0142y. Niew\u0105tpliwie wiedzia\u0142em o R\u00f3\u017cewiczu \u2013 i troch\u0119 go czyta\u0142em. R\u00f3\u017cewicz by\u0142 jakby w powietrzu. Jego wiersze by\u0142y wtedy bardziej znane ni\u017c wiersze Herberta, by\u0142y w podr\u0119cznikach szkolnych, by\u0142y prawie wsz\u0119dzie. A jednak to w\u0142a\u015bnie przyjazd Zbigniewa Herberta by\u0142 wtedy dla mnie rewelacj\u0105.<\/p>\n<p><strong>IX K\u0142odzka Wiosna Poetycka \u2013 zwracamy si\u0119 do Ryszarda Krynickiego \u2013 odby\u0142a si\u0119 akurat nie w K\u0142odzku, ale w Polanicy. Mia\u0142 tam miejsce Sp\u00f3r o now\u0105 sztuk\u0119, czyli rozprawa, Nowej Fali z pokoleniem \u201956, podczas kt\u00f3rej wypowied\u017a Herberta <em>Poeta wobec wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci<\/em> spotka\u0142a si\u0119 z pa\u0144sk\u0105 nami\u0119tn\u0105 ripost\u0105. Polemika ta\u00a0<\/strong><strong>o tyle\u00a0<\/strong><strong>nie mia\u0142a konsekwencji dla pa\u0144skich z nim kontakt\u00f3w, \u017ce jeszcze w tym samym roku spotyka si\u0119 pan z Herbertem dwukrotnie i dostaje nawet od niego wiersz do literackiego dzia\u0142u \u201eStudenta\u201d, kt\u00f3ry pan wtedy prowadzi\u0142.<\/strong><\/p>\n<p><strong>Ryszard Krynicki<\/strong>: K\u0142odzka Wiosna Poetycka w roku 1972 rzeczywi\u015bcie odbywa\u0142a si\u0119 w Polanicy. I tam dosz\u0142o do zasadniczego sporu \u2013 o ile mog\u0119 to tak nazwa\u0107 \u2013 mi\u0119dzy nami, poetami Nowej Fali (wtedy chyba jeszcze nikt nie m\u00f3wi\u0142 o nas, \u017ce jeste\u015bmy Now\u0105 Fal\u0105, sami m\u00f3wili\u015bmy o sobie raczej, \u017ce jeste\u015bmy pokoleniem &#8217;68\u2013&#8217;70, bo to s\u0105 te daty, kt\u00f3re nas jako\u015b ukszta\u0142towa\u0142y, a w ka\u017cdym razie kt\u00f3re ukszta\u0142towa\u0142y nasze postawy obywatelskie), a pokoleniem \u201856, chocia\u017c Zbigniew Herbert czy Miron Bia\u0142oszewski do tego pokolenia nie nale\u017celi. My\u015bmy tam pr\u00f3bowali dyskutowa\u0107 o problemach poezji i, jak pami\u0119tam, w moim przypadku by\u0142o rzeczywi\u015bcie tak, \u017ce ja przede wszystkim pr\u00f3bowa\u0142em polemizowa\u0107 \u2013 bo to by\u0142a polemika \u2013 w\u0142a\u015bnie ze Zbigniewem Herbertem. Poniewa\u017c ja w tamtym czasie wywodzi\u0142em si\u0119 z zupe\u0142nie innej tradycji poetyckiej \u2013 tak mi si\u0119 wydawa\u0142o \u2013 czyli, z grubsza m\u00f3wi\u0105c, awangardy. I jako\u015b blisko czu\u0142em si\u0119 zwi\u0105zany z tym nurtem poezji polskiej, kt\u00f3ry si\u0119 nazywa\u0142 poezj\u0105 lingwistyczn\u0105. Z nurtem, dla kt\u00f3rego g\u0142\u00f3wnym problemem by\u0142 w\u0142a\u015bnie j\u0119zyk \u2013 nie tylko j\u0119zyk poetycki, ale w og\u00f3le j\u0119zyk, j\u0119zyk jako narz\u0119dzie, j\u0119zyk, kt\u00f3rym mo\u017cna manipulowa\u0107 itd. Wi\u0119c kiedy us\u0142ysza\u0142em wypowied\u017a Zbigniewa Herberta, gdzie on m\u00f3wi\u0142 o przezroczysto\u015bci semantycznej, gdzie postulowa\u0142, \u017ceby j\u0119zyk wiersza by\u0142 w\u0142a\u015bciwie niewidzialny, neutralny, przezroczysty, \u017ceby by\u0142 jak szyba, to dla mnie to by\u0142o jakby g\u0142\u00f3wnym punktem spornym. I pr\u00f3bowa\u0142em w\u0142a\u015bnie z tym s\u0105dem polemizowa\u0107. Zbigniew Herbert nie bra\u0142 udzia\u0142u w tej dyskusji, pami\u0119tam, \u017ce sta\u0142 z boku w drzwiach i tylko jako\u015b si\u0119 u\u015bmiecha\u0142, kiedy m\u0142odzi wyg\u0142aszali swoje buntownicze zdania. Ta dyskusja, przynajmniej jej trzon czy g\u0142\u00f3wne wypowiedzi, zosta\u0142y opublikowane potem w miesi\u0119czniku \u201eNowy Wyraz\u201d (1\u20132\/1973), niestety z licznymi ci\u0119ciami cenzury, takie to by\u0142y czasy. Wi\u0119c ja pr\u00f3bowa\u0142em polemizowa\u0107 ze Zbigniewem Herbertem, ale zreszt\u0105 nie tylko, bo pr\u00f3bowa\u0142em podj\u0105\u0107 dyskusj\u0119 ze wszystkimi uczestnikami tego spotkania.<\/p>\n<p><strong>Z pan\u00f3w pokolenia brali w nim udzia\u0142 z poet\u00f3w jeszcze Krzysztof Karasek, a z krytyk\u00f3w literackich m.in. Jan B\u0142o\u0144ski, Janusz Maciejewski, Edward Balcerzan i Jacek \u0141ukasiewicz\u2026<\/strong><\/p>\n<p><strong>Ryszard Krynicki<\/strong>:\u00a0Sandauer chyba jeszcze. W drodze powrotnej do Krakowa, kiedy och\u0142on\u0105\u0142em z emocji, zacz\u0105\u0142em si\u0119 zastanawia\u0107 nad tym postulatem przezroczysto\u015bci semantycznej, a tak\u017ce nad innym jeszcze sprawami. Tak si\u0119 szcz\u0119\u015bliwie z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce pa\u0144stwo Herbertowie przyjechali do Krakowa wkr\u00f3tce potem, bodaj w maju, i wtedy uda\u0142o mi si\u0119 spotka\u0107 ze Zbigniewem Herbertem. I wtedy po raz pierwszy mia\u0142em mo\u017cliwo\u015b\u0107 osobi\u015bcie z nim porozmawia\u0107 szalenie powa\u017cnie. P\u00f3\u017aniej przypomnia\u0142em mu si\u0119 w sierpniu &#8217;72 roku, bo pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce trzeba troszk\u0119 zmieni\u0107 \u201eStudenta\u201d, a przynajmniej jego dzia\u0142 literacki. My\u015bmy wtedy si\u0119 g\u0142\u00f3wnie skupiali na sobie, na swoim pokoleniu \u2013 ka\u017cde pokolenie tak si\u0119 zachowuje \u2013 ale ja pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce to trzeba jako\u015b prze\u0142ama\u0107 symbolicznie. I poprosi\u0142em wtedy Wis\u0142aw\u0119 Szymborsk\u0105, by powierzy\u0142a jaki\u015b sw\u00f3j wiersz nam, studentom. Napisa\u0142em te\u017c do Zbigniewa Herberta. I szcz\u0119\u015bliwie oboje zgodzili si\u0119 wtedy przekaza\u0107 nam swoje wiersze. Ukaza\u0142y si\u0119 one w \u201eStudencie\u201d dopiero w pa\u017adzierniku, na trzeciej stronie ( chocia\u017c chcia\u0142em, \u017ceby na pierwszej). Wiersz Wis\u0142awy Szymborskiej <em>Wielka liczba<\/em>, pierwsza jego wersja, no i w\u0142a\u015bnie wiersz Zbigniewa Herberta <em>Kaligula<\/em> z przygotowywanego tomu <em>Pan Cogito<\/em>.<\/p>\n<p>Sp\u00f3r, o kt\u00f3rym m\u00f3wi\u0142em, dotyczy\u0142 postawy poety w konkretnej sytuacji historycznej, czyli w czasie po marcu 1968 roku, i po sierpniu, czyli po wkroczeniu wojsk Paktu Warszawskiego do Czechos\u0142owacji, i wreszcie po tragedii grudniowej. W\u0142a\u015bciwie to by\u0142 taki punkt sporny z mojego punktu widzenia. To, czy poeta powinien jednak jasno opowiada\u0107 si\u0119 w tych sprawach, czy nie. Natomiast je\u017celi chodzi o wiersze Zbigniewa Herberta, to czyta\u0142em oczywi\u015bcie wcze\u015bniej jego wiersze i widzia\u0142em, \u017ce to nie jest poeta neoklasycystyczny, tak jak si\u0119 o nim m\u00f3wi\u0142o, ale raczej awangardowy klasyk, jak to powiedzia\u0142 o Herbercie Michael Kr\u00fcger jaki\u015b czas temu. I szalenie podziwia\u0142em, ogromnie zazdro\u015bci\u0142em Herbertowi tych jego wierszy, fantastycznych puent. Cho\u0107by puenty wiersza <em>Mona Liza<\/em>: \u201emi\u0119dzy czarnymi jej plecami \/ a pierwszym drzewem mego \u017cycia \/ miecz le\u017cy \/ wytopiona przepa\u015b\u0107\u201d. To by\u0142 obraz, kt\u00f3ry przez d\u0142ugi czas wr\u0119cz mnie prze\u015bladowa\u0142. Pami\u0119tam, \u017ce czyta\u0142em wiersze Zbigniewa Herberta w trudnym dla mnie czasie, kiedy odbywa\u0142em w Gorzowie Wielkopolskim, w koszarach, po 4. roku studi\u00f3w szkolenie wojskowe. Jedyne, co mnie wtedy ratowa\u0142o, to lektura Zbigniewa Herberta. To by\u0142 jaki\u015b cud by\u0142 prawdziwy, \u017ce znalaz\u0142em w bibliotece tej jednostki dwa tomy jego wierszy: <em>Hermesa, psa i gwiazd\u0119<\/em> i <em>Studium przedmiotu<\/em>. Tak jak m\u00f3wi\u0119, ten sp\u00f3r dotyczy\u0142 wi\u0119c tylko postawy poety w konkretnej sytuacji historycznej.<\/p>\n<p><strong>Pozwol\u0105 panowie, \u017ce wr\u00f3cimy do pan\u00f3w i Zbigniewa Herberta wzajemnych dedykacji poetyckich. Wiersz Herberta <em>Do Ryszarda Krynickiego \u2013 List<\/em>, b\u0119d\u0105cy odpowiedzi\u0105 na jego <em>J\u0119zyk, to dzikie mi\u0119so<\/em> nazwa\u0142 pan kiedy\u015b (zwracamy si\u0119 do Adama Zagajewskiego) jednym z centralnych wierszy w tw\u00f3rczo\u015bci Herberta.<\/strong><\/p>\n<p><strong>Adam Zagajewski<\/strong>: Tak, to te\u017c wyk\u0142ad sztuki poetyckiej, swego rodzaju podsumowanie poezji XX wieku. Ale pozwol\u0105 pa\u0144stwo, \u017ce zwr\u00f3c\u0119 tu uwag\u0119 na inny jeszcze wiersz, dlatego \u017ce poezja Herberta jest polemiczna wobec swojego czasu, ale jest te\u017c wewn\u0119trznie polemiczna. <em>List<\/em> to wiersz, kt\u00f3ry jest dla mnie jednym z kilku najwi\u0119kszych utwor\u00f3w Herberta. A nale\u017cy do tej grupy na pewno tak\u017ce wiersz <em>Dawni Mistrzowie<\/em>, kt\u00f3ry jest jakby kontrapunktem do tamtego wiersza. Postawi\u0142bym <em>List<\/em> obok <em>Dawnych Mistrz\u00f3w<\/em> dlatego, \u017ce jest ten utw\u00f3r apelem do pi\u0119kna \u2013 to jest poszukiwanie pi\u0119kna, kt\u00f3rego tw\u00f3rc\u00f3w nawet nie znamy. Pi\u0119kna, w kt\u00f3rym nie ma tego, co mamy we wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci: pr\u00f3\u017cno\u015bci artysty, nazwisk artyst\u00f3w, kt\u00f3rzy si\u0119 staraj\u0105, \u017ceby ich zobaczy\u0107; chodzi o tw\u00f3rc\u00f3w zupe\u0142nie anonimowych. Ale wiersz <em>Do Ryszarda\u2026<\/em> jest wierszem paradoksalnym. Herbert m\u00f3wi w nim, \u017ce stajemy wobec strasznego \u015bwiata, \u015bwiata, kt\u00f3ry jest nie tylko nikczemny, ale i brzydki, prowizoryczny, jakby niegodny tego, \u017ceby zajmowa\u0142a si\u0119 nim poezja. A jednocze\u015bnie autor przywo\u0142uje w tym wierszu to, o czym \u2013 jak twierdzi \u2013 poeci nie pisz\u0105, czyli \u201e\u015bwietliste zmierzchy\u201d, \u201ewie\u0144ce uniesienia\u201d, \u201epsalmodie\u201d, ten wiersz pr\u00f3buje ocali\u0107 ca\u0142o\u015b\u0107. Ja my\u015bl\u0119, \u017ce w poezji Herberta jest polemiczne, \u017cmudne, niekiedy ironiczne poszukiwanie ca\u0142o\u015bci, kt\u00f3rej nie ma, kt\u00f3rej prawie nie ma. Ten wiersz jest wspania\u0142ym pokazem tego, co to znaczy szuka\u0107 ca\u0142o\u015bci. Apeluj\u0105c do m\u0142odszego poety i niejako nawet go troch\u0119 przestrzegaj\u0105c; nie zajmujmy si\u0119 tym zanadto, ale jednak zajmujmy si\u0119, bo nie mamy innego wyj\u015bcia \u2013 ale jednocze\u015bnie jest ta druga strona, to, czego nam nie wolno, to, co by\u0142o u Rilkego i Eliota. I dlatego ten wiersz jest tak pi\u0119kny, bo dociera do ca\u0142o\u015bci jakby od podw\u00f3rka, od tej okropnej, komunistycznej rzeczywisto\u015bci. Cho\u0107 na pewno takie s\u0142owo jak \u201ekomunistyczna\u201d nie pojawi\u0142oby si\u0119 w wierszu Herberta \u2013 i nie tylko dlatego, \u017ce cenzura by nie pu\u015bci\u0142a, ale dlatego, \u017ce jest brzydkie po prostu. Ale Herbert chcia\u0142 jednego i drugiego: i pi\u0119kna dawnych mistrz\u00f3w, i reakcji na obrzydliwo\u015b\u0107 \u015bwiata, w kt\u00f3rym \u017cy\u0142.<\/p>\n<p><em>Kolejn\u0105 ods\u0142on\u0105 wy\u0142aniaj\u0105c\u0105 si\u0119 z prz\u0119dziwa pami\u0119ci jest Berlin lat 1979\u201381, gdzie Adam Zagajewski by\u0142 stypendyst\u0105 Niemieckiej Centrali Wymiany Akademickiej, a Zbigniew Herbert ju\u017c zadomowionym i znanym pisarzem. To chyba tu, w Berlinie tamtych lat, narodzi\u0142a si\u0119 przyja\u017a\u0144 obu poet\u00f3w. W zapomnienie posz\u0142y nieporozumienia wywo\u0142ane w po\u0142owie dekady <\/em>\u015awiatem nie przedstawionym<em> (1974).<\/em><\/p>\n<p><strong>Czy ksi\u0105\u017cka, nad kt\u00f3r\u0105 pan wtedy w Berlinie pracowa\u0142, <em>Polen, Staat im Schatten der Sowjetunion<\/em> (1981), odgrywa\u0142a wtedy w tych kontaktach jak\u0105\u015b rol\u0119?<\/strong><\/p>\n<p><strong>Adam Zagajewski<\/strong>: Nad t\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105 pracowa\u0142em, prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, dosy\u0107 kr\u00f3tko, bo to by\u0142o pisane na zam\u00f3wienie \u201eSpiegla\u201d w roku 1981, czyli ju\u017c w tej kr\u00f3tkiej epoce \u201eSolidarno\u015bci\u201d. Zreszt\u0105 musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce ja \u2013 w przeciwie\u0144stwie do Ryszarda \u2013 w\u0142a\u015bciwie rzadko, czy mo\u017ce nigdy nie rozmawia\u0142em z Herbertem o rzeczach literackich. My\u015bmy nie rozmawiali o programach, rozmawiali\u015bmy o wszystkim innym, nie o wszystkich, ale o innych rzeczach. Pr\u00f3bowa\u0142em dowiedzie\u0107 si\u0119 wiele od niego o sztuce, a poza tym on by\u0142 cz\u0142owiekiem bardzo dowcipnym i du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 tego uroku, o kt\u00f3rym tutaj wspominano, polega\u0142a na jego poczuciu humoru, na jego bardzo niezwyk\u0142ym sposobie istnienia w \u015bwiecie. On ukrywa\u0142 swoj\u0105 wra\u017cliwo\u015b\u0107 poetyck\u0105 pod \u017cartem. Ale je\u015bli ju\u017c pan o to pyta \u2013 dwa s\u0142owa o tym napisa\u0142em, to anegdotyczna historia \u2013 moim zdaniem Zbigniew Herbert nigdy nie czyta\u0142 <em>\u015awiata nie przedstawionego<\/em> i dobrze zrobi\u0142, bo mia\u0142 lepsze ksi\u0105\u017cki do czytania. Jak wiemy z jego biblioteki, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna nawet do tej pory podziwia\u0107 w domu przy ulicy Promenada 21, czyta\u0142 rozprawy z historii sztuki, ksi\u0105\u017cki historyczne, mia\u0142 pasj\u0119 kszta\u0142cenia si\u0119, moim zdaniem chcia\u0142 wszystko wiedzie\u0107. Jego poszukiwanie ca\u0142o\u015bci objawia\u0142o si\u0119 te\u017c w poszukiwaniu m\u0105dro\u015bci, tak\u017ce erudycji. Wi\u0119c nie s\u0105dz\u0119, by czyta\u0142 <em>\u015awiat nie przedstawiony<\/em>. Ale kto\u015b mu musia\u0142 powiedzie\u0107, \u017ce ci m\u0142odzi troch\u0119 go tam szczypi\u0105\u2026 Naprawd\u0119 by\u0142o tak, \u017ce Julian Kornhauser, m\u00f3j przyjaciel i wsp\u00f3\u0142autor, napisa\u0142 tekst do\u015b\u0107 krytyczny, ja natomiast napisa\u0142em jednak tekst pe\u0142en podziwu dla Herberta. Ale nie mog\u0142em mu tego wprost powiedzie\u0107, bo to g\u0142upio rzec: \u201ePanie Zbigniewie, ja pisa\u0142em o panu inaczej\u201d.<\/p>\n<p><strong>Herbert chyba rzeczywi\u015bcie nie czyta\u0142 <em>\u015awiata nie przedstawionego<\/em>, bo pami\u0119ta\u0142 panu (nie rozr\u00f3\u017cniaj\u0105c mi\u0119dzy panem i Kornhauserem) zas\u0142yszan\u0105 plotk\u0119 jeszcze w Berlinie\u2026<\/strong><\/p>\n<p><strong>Adam Zagajewski<\/strong>: Tak, tak, by\u0142a kiedy\u015b taka kolacja u pa\u0144stwa Herbert\u00f3w i by\u0142 tam te\u017c Leszek Szaruga. I w czasie tej kolacji Zbigniew Herbert, jak p\u00f3\u017aniej to zrozumia\u0142em, postanowi\u0142 mnie ukara\u0107 za <em>\u015awiat nie przedstawiony<\/em>. W czasie ca\u0142ej tej kolacji ani razu si\u0119 do mnie nie zwr\u00f3ci\u0142, tylko rozmawia\u0142 z Leszkiem Szarug\u0105 (nie wiem, czy to pami\u0119ta). Ja nie istnia\u0142em. To by\u0142a, zrozumia\u0142em, kara za grzech, kt\u00f3rego nie pope\u0142ni\u0142em, za <em>\u015awiat nie przedstawiony<\/em>. Ale \u015bpiesz\u0119 tutaj wyja\u015bni\u0107, \u017ce poniewa\u017c rzeczywi\u015bcie spotykali\u015bmy si\u0119 cz\u0119sto, to si\u0119 samo jako\u015b p\u00f3\u017aniej wyja\u015bni\u0142o. I \u015bmiem powiedzie\u0107, \u017ce zaprzyja\u017anili\u015bmy si\u0119. I Zbyszek wybaczy\u0142 mi to, a ja jemu wybaczy\u0142em t\u0119 nieszcz\u0119sn\u0105 kolacj\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a dla mnie bardzo trudna, musz\u0119 przyzna\u0107. W og\u00f3le by\u0142 to g\u0142upi okres\u2026 O tej ksi\u0105\u017cce nigdy z nim nie rozmawia\u0142em, bo nie by\u0142a dla mnie specjalnie istotna. Pracowa\u0142em wtedy nad powie\u015bci\u0105, kt\u00f3ra mi si\u0119 nie uda\u0142a, i pisa\u0142em wiersze \u2013 niekt\u00f3re napisa\u0107 mi si\u0119 uda\u0142o. Powie\u015b\u0107 wysz\u0142a [<em>S\u0142uch absolutny<\/em>], ale nigdy nie by\u0142em z niej zadowolony.<\/p>\n<p><strong>Nawi\u0105zane w Berlinie bliskie stosunki z Herbertem sprawi\u0142y, \u017ce zadedykowa\u0142 mu pan w 1985 roku wiersz <em>W obcych miastach<\/em>. Po latach da\u0142 on tytu\u0142 dwuj\u0119zycznemu wyborowi pa\u0144skich wierszy w Wydawnictwie Literackim (2007). Natomiast Herbert odpowiedzia\u0142 Panu w tomiku <em>Rovigo<\/em> (1992) <em>Widok\u00f3wk\u0105 od Adama Zagajewskiego<\/em>.<\/strong><\/p>\n<p><strong>Adam Zagajewski<\/strong>: Kr\u00f3ciutki komentarz, ale tylko taki materialny, bo obecny tu Henryk Citko, kt\u00f3ry opiekuje si\u0119 Archiwum Herberta, pokaza\u0142 mi kiedy\u015b, \u017ce widok\u00f3wka ta zachowa\u0142a si\u0119 w spu\u015bci\u017anie poety i w archiwum i jest na niej anio\u0142 na wie\u017cy fryburskiego ko\u015bcio\u0142a, o kt\u00f3rym Herbert pisze w pierwszej zwrotce.<\/p>\n<p><strong>A skoro mowa o aniele, to czy w kontek\u015bcie <em>Anio\u0142a Zag\u0142ady<\/em> nie odebra\u0142 pan tego wiersza jako swego rodzaju \u201epokiwania lekko placem\u201d: ty, drogi Adamie, mo\u017ce troch\u0119 za bardzo wychylasz si\u0119 w kierunku pi\u0119kna, a to ci przes\u0142ania tego Anio\u0142a Zag\u0142ady, kt\u00f3ry majaczy na horyzoncie\u2026<\/strong><\/p>\n<p><strong>Adam Zagajewski<\/strong>: Jak najbardziej! Ja to wyczyta\u0142em od razu w tym wierszu! I przemy\u015bla\u0142em sobie. Ale nie miejsce tu na opowiadanie pa\u0144stwu o moich projektach\u2026 Zwr\u00f3c\u0119 tylko uwag\u0119, \u017ce wiersz Herberta <em>Rovigo<\/em> ma bardzo podobn\u0105 tematyk\u0119\u2026 <em>Rovigo<\/em> na pocz\u0105tku nie wzbudzi\u0142 mego entuzjazmu, ale potem zobaczy\u0142em, \u017ce jest niezwykle wa\u017cny i pi\u0119kny. Mamy Herberta, kt\u00f3ry je\u017adzi po Italii od jednego muzeum do drugiego, przeje\u017cd\u017ca przez miasto Rovigo, w kt\u00f3rym nic nadzwyczajnego nie ma, ale jest cierpienie ludzkie, \u015bmier\u0107\u2026 U Herberta dokonuje si\u0119 jakby ci\u0105g\u0142a korekta samego siebie, on wci\u0105\u017c koryguje swoje wiersze. Je\u017celi w wierszu <em>Do Ryszarda\u2026<\/em> m\u00f3wi, \u017ce co\u015b tracimy, tracimy pi\u0119kno, to w wierszu <em>Dawni Mistrzowie<\/em> wzywa to pi\u0119kno, odwo\u0142uje si\u0119 do niego, a w wierszu <em>Rovigo<\/em> znowu jeszcze inaczej \u2013 to jest taka nieko\u0144cz\u0105ca si\u0119 polemika z samym sob\u0105. Zatem wiersz adresowany do mnie jest polemik\u0105 troch\u0119 ze mn\u0105, ale troch\u0119 te\u017c auto-polemik\u0105. Poniewa\u017c dla niego najwa\u017cniejsz\u0105 polemik\u0105 \u2013 w sensie pewnej energii poetyckiej, kt\u00f3ra by\u0142a paliwem jego tw\u00f3rczo\u015bci \u2013 by\u0142a polemika z samym sob\u0105.<\/p>\n<p><strong>Rozmawiaj\u0105c we Wroc\u0142awiu, gdzie w latach 90. ukazywa\u0142y si\u0119 ksi\u0105\u017cki Zbigniewa Herberta w charakterystycznych ok\u0142adkach Renaty Pacyny-Kortyki, nie mo\u017cemy nie zapyta\u0107 Ryszarda Krynickiego o kulisy nawi\u0105zania wsp\u00f3\u0142pracy wydawniczej z nim, o histori\u0119 powstania <em>89 wierszy<\/em> w wyborze i uk\u0142adzie autora. Ksi\u0105\u017cka wysz\u0142a drukiem w 1998 roku, ale mia\u0142a dosy\u0107 zawirowan\u0105 histori\u0119\u2026<\/strong><\/p>\n<p><strong>Ryszard Krynicki<\/strong>: Co do ok\u0142adek Wydawnictwa Dolno\u015bl\u0105skiego, musz\u0119 tutaj doda\u0107, \u017ce na niekt\u00f3re ok\u0142adki motywy wybiera\u0142 sam Zbigniew Herbert. Natomiast jak to si\u0119 sta\u0142o? Oczywi\u015bcie gdybym ja jako m\u0142ody poeta \u017cy\u0142 w wolnym kraju, pr\u00f3bowa\u0142bym za\u0142o\u017cy\u0107 wydawnictwo, wydawa\u0107 poezj\u0119. I oczywi\u015bcie Zbigniew Herbert by\u0142by wtedy jednym z pierwszych, je\u017celi nie pierwszym poet\u0105, do kt\u00f3rego bym si\u0119 zwr\u00f3ci\u0142 z pro\u015bb\u0105, \u017ceby zechcia\u0142 wyda\u0107 jak\u0105\u015b ksi\u0105\u017ck\u0119 w moim wydawnictwie. No, ale nie \u017cy\u0142em w wolnym kraju i dopiero po 1989 roku mogli\u015bmy powa\u017cnie pomy\u015ble\u0107 o spe\u0142nieniu naszego marzenia, co zacz\u0119li\u015bmy robi\u0107 troszk\u0119 wcze\u015bniej, jeszcze w podziemiu, bo pierwsza ksi\u0105\u017cka Wydawnictwa a5 ukaza\u0142a si\u0119 co prawda na pocz\u0105tku roku &#8217;89, ale mia\u0142a si\u0119 ukaza\u0107 w roku &#8217;88, w ka\u017cdym razie ukaza\u0142a si\u0119 przed czerwcem 1989 roku. No i oczywi\u015bcie by\u0142o naszym wielkim marzeniem, \u017ceby Zbigniew Herbert powierzy\u0142 nam swoj\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119. Jednak\u017ce pa\u0144stwo Herbertowie mieszkali wtedy jeszcze w Pary\u017cu, kontakt nie by\u0142 prosty, ale w 1989 roku zadzwonili\u015bmy do Zbigniewa Herberta, prosz\u0105c go, \u017ceby nam jak\u0105\u015b ksi\u0105\u017ck\u0119 powierzy\u0142. Niestety okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Zbigniew Herbert ju\u017c jest po s\u0142owie z Wydawnictwem Dolno\u015bl\u0105skim i nie mamy szans. My\u015bl\u0119 zreszt\u0105, \u017ce Zbigniew Herbert nie bardzo wierzy\u0142, \u017ce potrafi\u0119 co\u015b opublikowa\u0107. I pewnie by mia\u0142 racj\u0119, gdyby nie moja \u017cona, kt\u00f3ra d\u017awiga ca\u0142y ten ci\u0119\u017car wydawnictwa. Wtedy nam si\u0119 nie uda\u0142o, ale byli\u015bmy cierpliwi i ponowili\u015bmy t\u0119 pro\u015bb\u0119 w roku 1996, jesieni\u0105. I szcz\u0119\u015bliwie si\u0119 dla nas z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce Zbigniew Herbert obieca\u0142 nam swoj\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119. Chcia\u0142em wtedy wyda\u0107 po prostu jego wiersze zebrane, ale tu si\u0119 znowu okaza\u0142o, \u017ce mnie ubieg\u0142o inne wydawnictwo, mianowicie Pa\u0144stwowy Instytut Wydawniczy, kt\u00f3ry wydawa\u0142 wtedy tak\u0105 seri\u0119 z\u0142ot\u0105 i opublikowa\u0142 w niej wiersze zebrane Zbigniewa Herberta. Ale Herbert obieca\u0142 nam nie zebranie, ale przygotowanie dla nas osobistego wyboru. Wkr\u00f3tce potem przys\u0142a\u0142 nam spis tych utwor\u00f3w, to by\u0142o 106 wierszy wybranych do tego tomu. Wkr\u00f3tce potem zmieni\u0142 jednak swoj\u0105 decyzj\u0119 \u2013 nie chcia\u0142, \u017ceby to by\u0142 taki zwyk\u0142y wyb\u00f3r wierszy, tylko \u017ceby to by\u0142 wyb\u00f3r tematyczny. I wkr\u00f3tce potem przygotowa\u0142 w\u0142a\u015bnie wyb\u00f3r, kt\u00f3ry pierwotnie mia\u0142 si\u0119 nazywa\u0107 <em>88 wierszy<\/em>. Planowan\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 podzieli\u0142 na pi\u0119\u0107 dzia\u0142\u00f3w. Tyle \u017ce w gotowym wydaniu nie nosz\u0105 one tytu\u0142\u00f3w. Gdy odwiedzi\u0142em Zbigniewa Herberta, \u017ceby konkretnie o tym porozmawia\u0107, pokaza\u0142 mi spis tych wierszy i wtedy ka\u017cdy z tych dzia\u0142\u00f3w by\u0142 zatytu\u0142owany. W ksi\u0105\u017cce tego nie ma. Utkwi\u0142a mi w pami\u0119ci scena, jak Zbigniew Herbert mi ten spis pokaza\u0142, a pani Katarzyna powiedzia\u0142a mi: \u201eTo we\u017a to sobie\u201d, co Herberta wyra\u017anie zaniepokoi\u0142o. I w ko\u0144cu nie dosta\u0142em orygina\u0142u tego spisu, lecz kserokopi\u0119. Orygina\u0142 zosta\u0142. Wtedy w og\u00f3le nie domy\u015bla\u0142em si\u0119, \u017ce Zbigniew Herbert przywi\u0105zuje jednak wielk\u0105 wag\u0119 do dokument\u00f3w, do \u015bwiadectw swojej pracy; nie wyobra\u017ca\u0142em sobie, \u017ce on, kt\u00f3ry tak wiele podr\u00f3\u017cuje, za ka\u017cdym razem d\u017awiga te papiery ze sob\u0105. A jednak, jak si\u0119 okaza\u0142o, tak, on to zbiera\u0142, zachowywa\u0142 w ka\u017cdym razie. Dzi\u0119ki temu mo\u017cemy teraz \u015bledzi\u0107 czy rekonstruowa\u0107 jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107 od strony warsztatowej.<\/p>\n<p><strong>Je\u015bli wolno panu wpa\u015b\u0107 w s\u0142owo i zapyta\u0107 o ok\u0142adk\u0119, poniewa\u017c w stopce nie ma na jej temat informacji\u2026<\/strong><\/p>\n<p><strong>Ryszard Krynicki<\/strong>:\u00a0Spr\u00f3buj\u0119 opowiedzie\u0107. By\u0142o tak, \u017ce kiedy Zbigniew Herbert obieca\u0142 nam swoj\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119, to przy najbli\u017cszym spotkaniu z Janem Lebensteinem poprosi\u0142em go, \u017ceby zrobi\u0142 ok\u0142adk\u0119 do tego wyboru wierszy. Zrobi\u0142em to, nie pytaj\u0105c Zbigniewa Herberta \u2013 po prostu wiedzia\u0142em, \u017ce oni si\u0119 przyja\u017ani\u0105 i pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce to b\u0119dzie najlepsze rozwi\u0105zanie. Lebenstein ju\u017c wcze\u015bniej robi\u0142 ok\u0142adki do ksi\u0105\u017cek Herberta. Ale jak powiedzia\u0142em o tym Zbigniewowi Herbertowi, to odpar\u0142, \u017ce ma troch\u0119 inny pomys\u0142 na t\u0119 ok\u0142adk\u0119 i przyni\u00f3s\u0142 ze swojego pokoju szkicownik. Wtedy pierwszy raz zobaczy\u0142em szkicownik Zbigniewa, w kt\u00f3rym by\u0142 ten w\u0142a\u015bnie rysunek: to jest zarys takiej martwej natury Caravaggia, kt\u00f3ra znajduje si\u0119 w Mediolanie. Zbigniew Herbert chcia\u0142, \u017ceby to by\u0142o na pierwszej stronie ok\u0142adki. A ja przegl\u0105daj\u0105c ten szkicownik znalaz\u0142em rysunek anio\u0142a; to jest z kolei anio\u0142 z obrazu Botticellego \u2013 tonda, okr\u0105g\u0142ego obrazu, kt\u00f3ry znajduje si\u0119 w tej samej galerii w Mediolanie. I pomy\u015bla\u0142em, \u017ce mo\u017ce by\u0142oby lepiej, \u017ceby ten anio\u0142 jako cz\u0119sty motyw w poezji Herberta otwiera\u0142 ksi\u0105\u017ck\u0119, a Caravaggio j\u0105 zamyka\u0142. Zbigniew Herbert na to si\u0119 zgodzi\u0142 i wypo\u017cyczy\u0142 mi sw\u00f3j szkicownik. Przestraszy\u0142em si\u0119 \u2013 ale nie mia\u0142em wyboru, bo wtedy znale\u017a\u0107 skaner nie by\u0142o tak \u0142atwo jak teraz. Wypo\u017cyczy\u0142 mi ten szkicownik, a ja akurat musia\u0142em wyjecha\u0107 za granic\u0119 w tym czasie i ca\u0142y czas \u00f3w szkicownik wozi\u0142em ze sob\u0105. Okradli mnie na dworcu w Poznaniu, ale na szcz\u0119\u015bcie szkicownik by\u0142 dobrze ukryty i ocala\u0142. Ale to by\u0142o szalenie dla mnie stresuj\u0105ce. Wydanie to drukowano w Bia\u0142ymstoku. Pojecha\u0142em tam, \u017ceby przywie\u017a\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119, w 1998 roku. Pierwszy egzemplarz ksi\u0105\u017cki wr\u0119czy\u0142em Zbigniewowi Herbertowi w Wielki Pi\u0105tek 1998 roku.<\/p>\n<p><strong>Ko\u0144czymy nasz\u0105 rozmow\u0119 wa\u017cn\u0105 informacj\u0105: za kilka tygodni, 7 listopada, ujrzy \u015bwiat\u0142o dzienne niemieckie wydanie wierszy zebranych Zbigniewa Herberta pt. <em>Gesammelte Gedichte<\/em>. Tom ten uka\u017ce si\u0119 w wydawnictwie, kt\u00f3re przez dziesi\u0105tki lat opiekowa\u0142o si\u0119 ca\u0142\u0105 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 poety, w Suhrkamp Verlag. Jest to publikacja obejmuj\u0105ca ponad 650 stron i zawieraj\u0105ca t\u0142umaczenia Karla Dedeciusa, Renaty Schmidgall, Klausa Staemmlera i Oskara Jana Tauschinskiego. Edytorem tomu jest Ryszard Krynicki.<\/strong><\/p>\n<p><strong>Ryszard Krynicki<\/strong>: Ogromnie ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce ta ksi\u0105\u017cka ma si\u0119 ukaza\u0107 akurat w Niemczech. Z bardzo wielu powod\u00f3w. I dlatego \u017ce w Niemczech Zachodnich ukaza\u0142a si\u0119 w og\u00f3le pierwsza ksi\u0105\u017cka Zbigniewa Herberta za granic\u0105. To by\u0142 tomik, kt\u00f3ry si\u0119 nazywa\u0142 <em>Gedichte<\/em>, w 1964 roku w wydawnictwie Suhrkamp, kt\u00f3re bardzo wiele zrobi\u0142o dla i opiekowa\u0142o si\u0119 dzie\u0142em literackim Zbigniewa Herberta. Nie ma chyba innego kraju na \u015bwiecie, w kt\u00f3rym by si\u0119 ukaza\u0142o tyle jego ksi\u0105\u017cek. I te\u017c w Niemczech, poczynaj\u0105c od tomu <em>Raport z obl\u0119\u017conego miasta<\/em>, ukazywa\u0142y si\u0119 kolejne jego ksi\u0105\u017cki \u2013 to bardzo rzadko si\u0119 zdarza, \u017ceby wydawnictwa publikowa\u0142y pojedyncze tomy poet\u00f3w z innych kraj\u00f3w. Wiersze Herberta t\u0142umaczy\u0142 przede wszystkim Karl Dedecius, jak wiadomo, ale Karl Dedecius, kt\u00f3rego zas\u0142ugi s\u0105 ogromne, mia\u0142 te\u017c swoje pewne upodobania. Pierwsze tomy Zbigniewa Herberta, kt\u00f3re nosz\u0105 te same tytu\u0142y, co polskie, np. <em>Inschrift<\/em>, czyli <em>Napis<\/em>, kt\u00f3ry si\u0119 ukaza\u0142 zreszt\u0105 (ksi\u0105\u017cka pod tym tytu\u0142em) dwa lata wcze\u015bniej ni\u017c w Polsce, to s\u0105 inne tomy wierszy ni\u017c publikowane w Polsce. Tom <em>Inschrift<\/em> to jest antologia wierszy Herberta z dziesi\u0119ciu lat, od 1956 do 1966 roku. Karl Dedecius z jakich\u015b powod\u00f3w bardzo lubi\u0142 liczb\u0119 dziesi\u0119\u0107 i ten tom jest podzielony w\u0142a\u015bnie na dziesi\u0119\u0107 cz\u0119\u015bci.<\/p>\n<p><strong>S\u0142ynny \u201esystem decymalny\u201d Dedeciusa\u2026<\/strong><\/p>\n<p><strong>Ryszard Krynicki<\/strong>:\u00a0W tym tomie znajduje si\u0119 wiele wierszy z p\u00f3\u017aniejszego tomu <em>Napis<\/em> Zbigniewa Herberta, ale te\u017c i zupe\u0142nie inne wiersze, kt\u00f3rych Herbert p\u00f3\u017aniej albo nie w\u0142\u0105czy\u0142 do swoich kolejnych ksi\u0105\u017cek, albo zrobi\u0142 to dopiero po wielu latach. Podobnie jest z tomem <em>Herr Cogito<\/em>, czyli <em>Pan Cogito<\/em>, kt\u00f3ry si\u0119 ukaza\u0142 w tym samym roku 1974, co polskie wydanie \u2013 ale to s\u0105 te\u017c zupe\u0142nie inne ksi\u0105\u017cki. Tom <em>Herr Cogito<\/em> jest, powiedzmy, tomem jubileuszowym. Ukaza\u0142 si\u0119 na 50. rocznic\u0119 urodzin Zbigniewa Herberta. No i w zwi\u0105zku z tym Karl Dedecius te\u017c podzieli\u0142 ten tom na pi\u0119\u0107 cz\u0119\u015bci po dziesi\u0119\u0107 wierszy, \u017ceby by\u0142o ich pi\u0119\u0107dziesi\u0105t. Ten tom zawiera wiele wierszy z tomu <em>Pan Cogito<\/em>, ale te\u017c wiele jest innych, opublikowanych p\u00f3\u017aniej przez Herberta, nieopublikowanych, opublikowanych dopiero potem w <em>Raporcie z obl\u0119\u017conego miasta<\/em>, niekt\u00f3re dopiero w <em>Rovigo<\/em> itd. P\u00f3\u017aniej wiersze Zbigniewa Herberta t\u0142umaczyli, przek\u0142adali inni t\u0142umacze. Chronologicznie: Oskar Jan Tauschinski, kt\u00f3ry t\u0142umaczy\u0142 <em>Raport z obl\u0119\u017conego miasta<\/em>, p\u00f3\u017aniej Klaus Staemmler, a ostatni tom, czyli <em>Epilog burzy<\/em>, t\u0142umaczy\u0142 Henryk Bereska. W tej ksi\u0105\u017cce zreszt\u0105 z niewiadomych powod\u00f3w nie ma ostatniego wiersza\u2026 Wi\u0119c poniewa\u017c to s\u0105 r\u00f3\u017cne dykcje \u2013 ka\u017cdy z tych t\u0142umaczy ma swoj\u0105 osobist\u0105 dykcj\u0119 \u2013 to przygotowuj\u0105c to wydanie, kt\u00f3re jest oparte na polskim wydaniu <em>Wierszy zebranych<\/em> przygotowanym przeze mnie w Krakowie, musieli\u015bmy z pani\u0105 Schmidgall \u2013\u00a0kt\u00f3ra prze\u0142o\u017cy\u0142a wiersze do tej pory niet\u0142umaczone na j\u0119zyk niemiecki, ale te\u017c skrupulatnie przejrza\u0142a gotowe t\u0142umaczenia (co ja z drugiej strony te\u017c robi\u0142em) \u2013 w zwi\u0105zku z tym wprowadzi\u0107 tu i \u00f3wdzie pewne delikatne korekty, raz \u017ceby wyeliminowa\u0107 drobne potkni\u0119cie wcze\u015bniejszych t\u0142umaczy, a dwa, \u017ceby w miar\u0119 ujednolici\u0107 brzmienie tych przyk\u0142ad\u00f3w. Albo te\u017c \u017ceby przywr\u00f3ci\u0107 pierwotne brzmienie wierszy w jaki\u015b spos\u00f3b okaleczonych przez cenzur\u0119. Co do korekty wspomnianych potkni\u0119\u0107 czy elementarnych b\u0142\u0119d\u00f3w, jakie si\u0119 do dawniejszych t\u0142umacze\u0144 zakrad\u0142y, to przytocz\u0119 tylko jeden przyk\u0142ad. Np. Adam czyta\u0142 tutaj wiersz <em>Dawni Mistrzowie<\/em>, kt\u00f3rego tytu\u0142 zosta\u0142 prze\u0142o\u017cony jako <em>Die einstigen Meister<\/em>, co znaczy: byli, niegdysiejsi mistrzowie. C\u00f3\u017c, j\u0119zyk niemiecki akurat nie ma tu wielkiego wyboru, podczas gdy my mo\u017cemy powiedzie\u0107: dawni mistrzowie, starzy mistrzowie\u2026 W wierszu Herberta s\u0105 i dawni mistrzowie, i starzy mistrzowie \u2013 ale akurat tutaj t\u0142umacz tego wiersza wybra\u0142 najmniej fortunne rozwi\u0105zanie. Na ten b\u0142\u0105d zreszt\u0105 zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 ju\u017c wiele lat temu poeta Peter Hamm. Takie rzeczy w tej ksi\u0105\u017cce skorygowali\u015bmy, tytu\u0142uj\u0105c teraz ten wiersz <em>Alte Meister<\/em>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cho\u0107 na pewno takie s\u0142owo jak \u201ekomunistyczna\u201d nie pojawi\u0142oby si\u0119 w wierszu Herberta \u2013 i nie tylko dlatego, \u017ce cenzura by nie pu\u015bci\u0142a, ale dlatego, \u017ce jest brzydkie po prostu. Ale Herbert chcia\u0142 jednego i drugiego: i pi\u0119kna dawnych mistrz\u00f3w, i reakcji na obrzydliwo\u015b\u0107 \u015bwiata, w kt\u00f3rym \u017cy\u0142.<\/p>\n","protected":false},"author":698,"featured_media":40163,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[65],"tags":[7318,5577,484,5578,665,2924,5576],"powerkit_post_featured":[],"coauthors":[1439,5579,5580,5581],"yoast_head":"<!-- This site is optimized with the Yoast SEO plugin v18.7 - https:\/\/yoast.com\/wordpress\/plugins\/seo\/ -->\n<title>Jedyne, co mnie wtedy ratowa\u0142o, to lektura Herberta<\/title>\n<meta name=\"description\" content=\"Zbigniew Herbert wspominany przez Adama Zagajewskiego i Ryszarda Krynickiego w rozmowie z jesieni 2016 roku.\" \/>\n<meta name=\"robots\" content=\"index, follow, max-snippet:-1, max-image-preview:large, max-video-preview:-1\" \/>\n<link rel=\"canonical\" href=\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta\" \/>\n<script type=\"application\/ld+json\" class=\"yoast-schema-graph\">{\"@context\":\"https:\/\/schema.org\",\"@graph\":[{\"@type\":\"WebSite\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#website\",\"url\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/\",\"name\":\"Ownetic Magazine\",\"description\":\"Magazine\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"SearchAction\",\"target\":{\"@type\":\"EntryPoint\",\"urlTemplate\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/?s={search_term_string}\"},\"query-input\":\"required name=search_term_string\"}],\"inLanguage\":\"pl-PL\"},{\"@type\":\"ImageObject\",\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#primaryimage\",\"url\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09.jpg\",\"contentUrl\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09.jpg\",\"width\":\"2000\",\"height\":\"1196\",\"caption\":\"Obelisk z fragmentem wiersza Zbigniewa Herberta, plac Kobzdeja, Gda\u0144sk, fot. Stako (\u017ar\u00f3d\u0142o: Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0)\"},{\"@type\":\"WebPage\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#webpage\",\"url\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta\",\"name\":\"Jedyne, co mnie wtedy ratowa\u0142o, to lektura Herberta\",\"isPartOf\":{\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#website\"},\"primaryImageOfPage\":{\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#primaryimage\"},\"datePublished\":\"2017-01-09T06:00:41+00:00\",\"dateModified\":\"2017-01-04T14:19:36+00:00\",\"author\":{\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#\/schema\/person\/fb2dedfeab927914f4a0f0ac87b12f8c\"},\"description\":\"Zbigniew Herbert wspominany przez Adama Zagajewskiego i Ryszarda Krynickiego w rozmowie z jesieni 2016 roku.\",\"breadcrumb\":{\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#breadcrumb\"},\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"ReadAction\",\"target\":[\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta\"]}]},{\"@type\":\"BreadcrumbList\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#breadcrumb\",\"itemListElement\":[{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":1,\"name\":\"Jedyne, co mnie wtedy ratowa\u0142o, to lektura Herberta\"}]},{\"@type\":\"Person\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#\/schema\/person\/fb2dedfeab927914f4a0f0ac87b12f8c\",\"name\":\"Adam Zagajewski\",\"url\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/author\/adam-zagajewski\"}]}<\/script>\n<!-- \/ Yoast SEO plugin. -->","yoast_head_json":{"title":"Jedyne, co mnie wtedy ratowa\u0142o, to lektura Herberta","description":"Zbigniew Herbert wspominany przez Adama Zagajewskiego i Ryszarda Krynickiego w rozmowie z jesieni 2016 roku.","robots":{"index":"index","follow":"follow","max-snippet":"max-snippet:-1","max-image-preview":"max-image-preview:large","max-video-preview":"max-video-preview:-1"},"canonical":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta","schema":{"@context":"https:\/\/schema.org","@graph":[{"@type":"WebSite","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#website","url":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/","name":"Ownetic Magazine","description":"Magazine","potentialAction":[{"@type":"SearchAction","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/?s={search_term_string}"},"query-input":"required name=search_term_string"}],"inLanguage":"pl-PL"},{"@type":"ImageObject","inLanguage":"pl-PL","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#primaryimage","url":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09.jpg","contentUrl":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/herbert-obelisk-plac-kobzdeja-gdansk-wikimedia-commons-2017-01-09.jpg","width":"2000","height":"1196","caption":"Obelisk z fragmentem wiersza Zbigniewa Herberta, plac Kobzdeja, Gda\u0144sk, fot. Stako (\u017ar\u00f3d\u0142o: Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0)"},{"@type":"WebPage","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#webpage","url":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta","name":"Jedyne, co mnie wtedy ratowa\u0142o, to lektura Herberta","isPartOf":{"@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#website"},"primaryImageOfPage":{"@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#primaryimage"},"datePublished":"2017-01-09T06:00:41+00:00","dateModified":"2017-01-04T14:19:36+00:00","author":{"@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#\/schema\/person\/fb2dedfeab927914f4a0f0ac87b12f8c"},"description":"Zbigniew Herbert wspominany przez Adama Zagajewskiego i Ryszarda Krynickiego w rozmowie z jesieni 2016 roku.","breadcrumb":{"@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#breadcrumb"},"inLanguage":"pl-PL","potentialAction":[{"@type":"ReadAction","target":["https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta"]}]},{"@type":"BreadcrumbList","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/jedyne-co-mnie-wtedy-ratowalo-to-lektura-herberta#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"Jedyne, co mnie wtedy ratowa\u0142o, to lektura Herberta"}]},{"@type":"Person","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#\/schema\/person\/fb2dedfeab927914f4a0f0ac87b12f8c","name":"Adam Zagajewski","url":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/author\/adam-zagajewski"}]}},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40159"}],"collection":[{"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/users\/698"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=40159"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40159\/revisions"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/media\/40163"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=40159"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=40159"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=40159"},{"taxonomy":"powerkit_post_featured","embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/powerkit_post_featured?post=40159"},{"taxonomy":"author","embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/coauthors?post=40159"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}