{"id":42104,"date":"2017-05-31T07:00:46","date_gmt":"2017-05-31T06:00:46","guid":{"rendered":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/?p=42104"},"modified":"2020-09-01T13:00:33","modified_gmt":"2020-09-01T12:00:33","slug":"makuszynski-akademik-przed-wielka-brama","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama","title":{"rendered":"Makuszy\u0144ski: akademik przed wielk\u0105 bram\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Nie wszyscy byli przekonani co do wychowawczych warto\u015bci ksi\u0105\u017cek Kornela Makuszy\u0144skiego. Redemptorysta ojciec Marian Piro\u017cy\u0144ski og\u0142osi\u0142 w Krakowie w 1932 roku podr\u0119cznik\u00a0<em>Co czyta\u0107. Poradnik dla czytaj\u0105cych ksi\u0105\u017cki<\/em>. Zawiera\u0142 on list\u0119 autor\u00f3w i ksi\u0105\u017cek moralnie podejrzanych, kt\u00f3rych katolicy nie powinni bra\u0107 do r\u0105k. Na li\u015bcie znalaz\u0142 si\u0119 tak\u017ce Kornel Makuszy\u0144ski: \u201eSzczeg\u00f3ln\u0105 abominacj\u0119 objawia w stosunku do cnoty czysto\u015bci, stara si\u0119 o\u015bmieszy\u0107 j\u0105 na ka\u017cdym kroku\u201d \u2013 napisa\u0142 Piro\u017cy\u0144ski, ale nie wyja\u015bni\u0142, o co mu chodzi.<\/p>\n<figure id=\"attachment_42161\" aria-describedby=\"caption-attachment-42161\" style=\"width: 495px\" class=\"wp-caption alignnone\"><a href=\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31\/\" rel=\"attachment wp-att-42161\"><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-42161\" title=\"Mariusz Urbanek, \u201eMakuszy\u0144ski. O jednym taki, kt\u00f3remu ukradziono s\u0142o\u0144ce\u201d \u2013 ok\u0142adka (\u017ar\u00f3d\u0142o: materia\u0142y wydawnictwa)\" src=\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/05\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31-495x800.jpg\" alt=\"Mariusz Urbanek, \u201eMakuszy\u0144ski. O jednym taki, kt\u00f3remu ukradziono s\u0142o\u0144ce\u201d \u2013 ok\u0142adka (\u017ar\u00f3d\u0142o: materia\u0142y wydawnictwa)\" width=\"495\" height=\"800\" srcset=\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/05\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31-495x800.jpg 495w, https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/05\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31-557x900.jpg 557w, https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/05\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31-576x930.jpg 576w, https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/05\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31.jpg 1238w\" sizes=\"(max-width: 495px) 100vw, 495px\" \/><\/a><figcaption id=\"caption-attachment-42161\" class=\"wp-caption-text\">Mariusz Urbanek, \u201eMakuszy\u0144ski. O jednym taki, kt\u00f3remu ukradziono s\u0142o\u0144ce\u201d \u2013 ok\u0142adka (\u017ar\u00f3d\u0142o: materia\u0142y wydawnictwa)<\/figcaption><\/figure>\n<p>Na indeks trafi\u0142y zw\u0142aszcza te dzie\u0142a, kt\u00f3rych autorzy opisywali akty \u201enieczysto\u015bci cielesnej\u201d, a bohaterowie \u0142amali sz\u00f3ste przykazanie, bo i ojciec Piro\u017cy\u0144ski \u0142atwiej wybacza\u0142 zbrodnie ni\u017c cudzo\u0142\u00f3stwo. Jednak towarzystwo by\u0142o niez\u0142e. Antoni Czechow \u2013 autor niemoralnych opowiada\u0144, \u201episarz niezdrowy i cyniczny\u201d. Andr\u00e9 Gide \u2013 \u201eop\u0119tany od diab\u0142a\u201d propagator ateizmu, siewca fa\u0142szu i zepsucia moralnego. Johann Wolfgang Goethe \u2013 za m\u0142odu hulaka i rozpustnik, kt\u00f3ry \u201enarobi\u0142 wiele z\u0142ego swoimi\u00a0<em>Cierpieniami m\u0142odego Wertera<\/em>\u201d. Julian Tuwim \u2013 satanista spoufalaj\u0105cy si\u0119 z Panem Bogiem, a tak\u017ce \u201erasowego tupetu mu nie brak\u201d. \u201eNiezr\u00f3wnowa\u017cony duchowo, opanowany przez wybuja\u0142y erotyzm\u201d Stefan \u017beromski. Witkacy: autor utwor\u00f3w \u201ez\u0142ych, ordynarnych, zmys\u0142owych, pornograficznych\u201d.<\/p>\n<p>Ci, kt\u00f3rzy po lekturze poradnika redemptorysty mieliby jeszcze w\u0105tpliwo\u015bci, czy Makuszy\u0144ski to zaledwie pozbawiony wi\u0119kszych literackich ambicji dostarczyciel rozrywkowej literatury, czy te\u017c mo\u017ce jeden z g\u0142\u00f3wnych winowajc\u00f3w upadku moralno\u015bci w Polsce, mogli si\u0119gn\u0105\u0107 do wydanego w Poznaniu w 1935 roku przez Naczelny Instytut Akcji Katolickiej\u00a0<em>Przewodnika po beletrystyce<\/em>\u00a0autorstwa Czes\u0142awa Lechickiego. Lechicki, kolejny or\u0119downik czysto\u015bci w literaturze, w\u0105tpliwo\u015bci nie mia\u0142. \u201eApologeta pija\u0144stwa czuje si\u0119 najswobodniej w atmosferze nieczysto\u015bci. Cnota sp\u0119dza mu sen z powiek; rozpusta, k\u0142amstwo i oszustwo to wedle niego sk\u0142adniki \u017cycia codziennego nieuniknione i nieocenione\u201d \u2013 pisa\u0142 o Makuszy\u0144skim. Owszem, oddawa\u0142 mu sprawiedliwo\u015b\u0107, to najpopularniejszy wsp\u00f3\u0142czesny polski humorysta. Jednak w jego przypadku zakrawa\u0142oby na ironi\u0119 m\u00f3wienie o jakimkolwiek \u015bwiatopogl\u0105dzie i przekonaniach religijno-moralnych. Wci\u0105\u017c \u201ehecuje\u201d, \u201epozuje na dudka\u201d i w og\u00f3le jest ideologicznym kameleonem. Nie ma w Polsce drugiego autora \u2013 no, mo\u017ce poza Boyem, zastrzeg\u0142 Lechicki \u2013 bardziej pod wzgl\u0119dem moralnym dwuznacznego i straconego dla przyzwoitego \u017cycia. Ale Boy przynajmniej jest konsekwentny, zaj\u0105\u0142 si\u0119 rewolucyjn\u0105 publicystyk\u0105, a Makuszy\u0144ski od lat pozostaje wy\u0142\u0105cznie tym, kim by\u0142 zawsze: bawidamkiem. Drwi\u0105cym ze wszystkiego, kokietuj\u0105cym i mizdrz\u0105cym si\u0119 do czytelnik\u00f3w z minoderi\u0105 salonowej lwicy. A przecie\u017c kto raz nauczy si\u0119 odpowiada\u0107 na grzech i demoralizacj\u0119 \u015bmiechem, ten jest stracony dla rzetelnego poczucia moralnego.<\/p>\n<p>Lechicki, kt\u00f3ry kilka lat p\u00f3\u017aniej porzuci\u0142 katolicyzm i zosta\u0142 ewangelikiem, nie patyczkowa\u0142 si\u0119 tak\u017ce z innymi autorami. Sensem \u017cycia hetery, czyli Gabrieli Zapolskiej, by\u0142 seksualizm, bogiem Ireny Krzywickiej jest fallus, Adam Grzyma\u0142a-Siedlecki ma s\u0142abo\u015b\u0107 do t\u0119giej samczo\u015bci, Wac\u0142aw Grubi\u0144ski to syty bur\u017cuj i niedouczony megaloman, a Kaden-Bandrowski \u2013 dekadent niezdolny do etycznego \u017cycia. S\u0142onimski to kosmopolityczny nihilista, za\u015b chorego psychicznie Stanis\u0142awa Przybyszewskiego nale\u017cy raczej umie\u015bci\u0107 w zak\u0142adzie, ni\u017c krytykowa\u0107.<\/p>\n<p>W obronie obra\u017canych pisarzy stan\u0105\u0142 w \u201eIlustrowanym Kurierze Codziennym\u201d felietonista dziennika Zygmunt Nowakowski: \u201eMakuszy\u0144ski szuka w ludziach dobra, p. Lechicki doszukuje si\u0119 w cz\u0142owieku przede wszystkim zwierz\u0119cia\u201d \u2013 pisa\u0142. Pierwszy cieszy si\u0119, widz\u0105c rzeczy dobre i pi\u0119kne, drugi odczuwa zmys\u0142ow\u0105 wr\u0119cz satysfakcj\u0119, wynajduj\u0105c z\u0142o. Tak\u017ce tam, gdzie go nie ma. \u201eIKC\u201d zilustrowa\u0142 felieton rysunkiem Karola Ferstera (Charliego)\u00a0<em>Literaci polscy w oczach Lechickiego\u2026<\/em>\u00a0Wida\u0107 na nim wyra\u017anie pijanego Makuszy\u0144skiego le\u017c\u0105cego na pod\u0142odze w przekrzywionym meloniku i z flaszk\u0105 w d\u0142oni. Nie mog\u0142o by\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci: apologeta pija\u0144stwa w atmosferze nieczysto\u015bci.<\/p>\n<p>Makuszy\u0144ski na atak Lechickiego jak zwykle nie zareagowa\u0142. Albo uzna\u0142, \u017ce nie warto, bo kogo\u015b tak zacietrzewionego jak autor\u00a0<em>Leksykonu<\/em>\u00a0i tak nie przekona, albo by\u0142 zbyt zaskoczony atakiem ze strony bli\u017cszej mu przecie\u017c ideowo ni\u017c lewicuj\u0105cy skamandryci z \u201eWiadomo\u015bci\u201d.<\/p>\n<p>By\u0142 zdeklarowanym tradycjonalist\u0105. Chcia\u0142 \u015bwiata uporz\u0105dkowanego, kt\u00f3ry nawet po chwili szale\u0144stwa wraca w koleiny dawno rozpoznane i zaakceptowane. Kiedy poproszono go o wst\u0119p do\u00a0<em>Dekameronu<\/em>\u00a0Giovanniego Boccaccia, opublikowa\u0142 w \u201eWiadomo\u015bciach Literackich\u201d esej\u00a0<em>Pochwa\u0142a Bokacjusza<\/em>, kt\u00f3ry wszed\u0142 potem do ksi\u0105\u017cki wydanej nak\u0142adem Biblioteki Arcydzie\u0142 Literatury.<\/p>\n<p>Ojciec Piro\u017cy\u0144ski nie mia\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci,\u00a0<em>Dekameron<\/em>\u00a0to \u201ezbi\u00f3r nowel, jedna spro\u015bniejsza od drugiej\u201d, a Makuszy\u0144ski zacz\u0105\u0142 od \u017cartu. Wedle pobie\u017cnych oblicze\u0144, pisa\u0142, jedna trzecia nieszcz\u0119\u015bnik\u00f3w sma\u017c\u0105cych si\u0119 w ogniu piekielnym trafi\u0142a tam po przeczytaniu w\u0142a\u015bnie\u00a0<em>Dekameronu<\/em>. Ksi\u0105\u017cki czasem tkliwej i spro\u015bnej jak m\u0142oda czarownica, a czasem rzewnej jak nieszcz\u0119\u015bliwa mi\u0142o\u015b\u0107. Niekiedy jurnej jak spasiony mnich, a bywa, \u017ce kl\u0105skaj\u0105cej jak s\u0142owik w maju. Ksi\u0105\u017cki budz\u0105cej dreszcze grozy, napi\u0119tnowanej kl\u0105tw\u0105 i siej\u0105cej przera\u017cenie w\u015br\u00f3d nap\u0119cznia\u0142ych cnot\u0105 poczciwc\u00f3w. Z kt\u00f3rej wia\u0142 taki piekielny \u017car, \u017ce od samego dotkni\u0119cia \u015bwi\u0119toszek m\u00f3g\u0142 straci\u0107 zbawienie duszy, a dziewica znale\u017a\u0107 si\u0119 w stanie b\u0142ogos\u0142awionym. Ale w\u0142a\u015bnie dla tych budz\u0105cych najwi\u0119ksze emocje opowie\u015bci ksi\u0119g\u0119 Boccaccia si\u0119 dot\u0105d czyta\u0142o. Potajemnie, z wypiekami na twarzy, wybieraj\u0105c co bardziej pikantne i zakazane fragmenty i sprowadzaj\u0105c w efekcie\u00a0<em>Dekameron<\/em>\u00a0do zbioru spro\u015bnych dykteryjek.<\/p>\n<p>Makuszy\u0144ski przekonywa\u0142 czytelnik\u00f3w, \u017ce to ksi\u0105\u017cka niezas\u0142u\u017cenie traktowana jak biblia bezbo\u017cnik\u00f3w i libertyn\u00f3w, nies\u0142usznie zakazywana i krytykowana. To raczej hymn na cze\u015b\u0107 mi\u0142o\u015bci, szcz\u0119\u015bcia, s\u0142o\u0144ca, muzyki, wina i poezji. I zamiast\u00a0<em>Dekameronu<\/em>\u00a0zakazywa\u0107, nale\u017ca\u0142oby raczej oprawi\u0107 go w \u017celazo, by tym \u0142atwiej mo\u017cna by\u0142o nim zabi\u0107 fa\u0142szywego cnotliwca, kt\u00f3ry \u2026chcia\u0142by go wpisa\u0107 na list\u0119 ksi\u0105g zakazanych. Zw\u0142aszcza wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie, pisa\u0142 Makuszy\u0144ski, gdy \u015bwiat zalewa ohyda plugawych piosenek, kiedy nago\u015b\u0107 sta\u0142a si\u0119 przykazaniem, a chamstwo wype\u0142za z nor, \u201ejak\u017ce wielki i czysty jest Bokacjusz i tacy jak on\u201d.<\/p>\n<p>By\u0142 konserwatyst\u0105. Nie mia\u0142 zrozumienia dla jazzu wdzieraj\u0105cego si\u0119 coraz powszechniej na parkiety Warszawy i, cho\u0107 du\u017co wolniej, innych miast. Nie by\u0142 zreszt\u0105 odosobniony. Jazz, jazzman\u00f3w, jazzbandy, czyli \u2013 jak pisano w periodykach muzycznych i nie tylko \u2013 \u201ejazzbandytyzm\u201d uprawiany przez \u201ebia\u0142ych murzyn\u00f3w\u201d krytykowano i pr\u00f3bowano zwalcza\u0107, zarzucaj\u0105c niszczenie narodowej kultury. Bezskutecznie. Na prze\u0142omie lat dwudziestych i trzydziestych mo\u017cna ju\u017c by\u0142o w Polsce s\u0142ucha\u0107 muzyki jazzowej i ta\u0144czy\u0107 przy rytmach granych przez \u201ejazzbandyt\u00f3w\u201d bez najmniejszego problemu. Ale i tak Makuszy\u0144ski jeszcze w 1934 roku wyci\u0105gn\u0105\u0142 muzyce jazzowej wszystkie grzechy, kt\u00f3re zarzucano jej na pocz\u0105tku lat dwudziestych. \u017be zag\u0142usza, \u017ce nie s\u0142ycha\u0107 niczego poza wyciem jazzbandu: bekiem saksofonu, jazgotem skrzypiec i hukiem b\u0119bna. \u201eWyje, ryczy i grzmi g\u0142osem tak natarczywym, rozzuchwalonym, bezczelnym i aroganckim, \u017ce potrafi zag\u0142uszy\u0107 huk strza\u0142u\u201d \u2013 pisa\u0142 w jednym z felieton\u00f3w. W dodatku nie mo\u017cna od rozwrzeszczanych g\u0142os\u00f3w jazzbandowych \u015bpiewak\u00f3w uciec ani si\u0119 schroni\u0107, bo wdar\u0142y si\u0119 ju\u017c nawet do radia, kt\u00f3re \u201ezbyt cz\u0119sto ciska w przestrze\u0144 wrzask jazzbandu i jego \u00abpoezj\u0119\u00bb o z\u0142amanych sercach, chorych z mi\u0142o\u015bci na skr\u0119t kiszek i uczciwej polszczyzny\u201d.<\/p>\n<p>Ale, pocieszy\u0142 czytelnik\u00f3w, nie wszystko stracone. Jazz jest wsz\u0119dzie, jak wsz\u0119dzie by\u0142 potop, i w tym w\u0142a\u015bnie nadzieja. Kiedy\u015b przeminie tak samo, jak sko\u0144czy\u0142 si\u0119 potop. Zniknie jak King-Kong, krwawa ma\u0142pa po\u017ceraj\u0105ca dziewice, kt\u00f3ry przecie\u017c te\u017c w ko\u0144cu zdech\u0142. Zako\u0144czy si\u0119 jazzowy ob\u0142\u0119d, kt\u00f3ry ogarn\u0105\u0142 ludzko\u015b\u0107. Tym razem prorokiem okaza\u0142 si\u0119 kiepskim, cho\u0107 nie zawsze tak by\u0142o.<\/p>\n<p>W 1936 roku opublikowa\u0142 felieton\u00a0<em>Panny niewidzialne<\/em>, w kt\u00f3rym z \u017calem \u017cegna\u0142 pracownice telefonicznych \u0142\u0105cznic. Nie by\u0142y ju\u017c potrzebne, bo zacz\u0119to w\u0142a\u015bnie, najpierw w Warszawie, a za chwil\u0119 w innych cz\u0119\u015bciach Polski, wprowadza\u0107 centrale automatyczne. Post\u0119p i nowe technologie po\u015bl\u0105 na bruk panny pracowite, wra\u017cliwe i o mi\u0142ych g\u0142osach, pisa\u0142. To los, kt\u00f3ry pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej dotknie wszystkich ludzi, kt\u00f3rych bezwzgl\u0119dna maszyna we\u017amie za kark i wygna na uliczny bruk. A przy okazji przewidzia\u0142\u2026 telefony kom\u00f3rkowe: \u201eJutro telefon bez drutu zgruchoce automat telefoniczny, a potem Lucyfer wymy\u015bli tak\u0105 maszyn\u0119, kt\u00f3r\u0105 b\u0119dziemy nosili w kieszonce kamizelki; kupiec z G\u0119siej j\u0105 naci\u015bnie, a kupiec z ulicy Piotrkowskiej w \u0141odzi odpowie: \u2013 Nu? Co jest?\u201d.<\/p>\n<p>W po\u0142owie lat trzydziestych ukaza\u0142y si\u0119 trzy ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re pokaza\u0142y nowe oblicze Makuszy\u0144skiego. W\u00a0<em>Skrzydlatym ch\u0142opcu<\/em>\u00a0(1933),\u00a0<em>U\u015bmiechu Lwowa<\/em>\u00a0(1934) i\u00a0<em>Wielkiej bramie<\/em>\u00a0(1935) nie chodzi\u0142o ju\u017c tylko o dostarczanie czytelnikom rozrywki. Pi\u0119tna\u015bcie lat po odzyskaniu niepodleg\u0142o\u015bci przyszed\u0142 czas na podsumowania dorobku odrodzonej Polski. Makuszy\u0144ski do\u0142\u0105czy\u0142 do tych, kt\u00f3rzy byli z tego dorobku dumni. Chcia\u0142, \u017ceby dumni byli tak\u017ce m\u0142odzi Polacy.<\/p>\n<p><em>Skrzydlaty ch\u0142opiec<\/em>, historia bezdomnego gazeciarza, kt\u00f3remu udaje si\u0119 spe\u0142ni\u0107 wielkie marzenie o lataniu, to jednocze\u015bnie opowie\u015b\u0107 o lotnictwie II Rzeczypospolitej. Powstawa\u0142o razem z odradzaj\u0105c\u0105 si\u0119 Polsk\u0105, a ju\u017c po kilku latach dochowa\u0142o si\u0119 takich as\u00f3w jak Stanis\u0142aw Wigura i Franciszek \u017bwirko, bij\u0105cych rekordy w wysoko\u015bci i d\u0142ugo\u015bci przelot\u00f3w (obaj zgin\u0119li w 1932 roku). I jak Boles\u0142aw Orli\u0144ski, kt\u00f3ry przelecia\u0142 w 1926 roku z Warszawy do Tokio (ponad dziesi\u0119\u0107\u00a0tysi\u0119cy kilometr\u00f3w) z p\u0119kni\u0119tym \u015bmig\u0142em i obci\u0119tymi cz\u0119\u015bciowo skrzyd\u0142ami, a potem wr\u00f3ci\u0142 t\u0105 sam\u0105 drog\u0105 do Polski. Kolejnym by\u0142 Igna\u015b Olecki, bohater ksi\u0105\u017cki Makuszy\u0144skiego.\u00a0<em>Skrzydlaty ch\u0142opiec<\/em>\u00a0wi\u0119cej zrobi\u0142 dla propagandy polskiego lotnictwa ni\u017c powo\u0142ana w 1928 roku Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, chwalili ksi\u0105\u017ck\u0119 krytycy.<\/p>\n<p>Zaj\u0119cie si\u0119 tematyk\u0105 marynistyczn\u0105 podpowiedzia\u0142 Makuszy\u0144skiemu wydawca wi\u0119kszo\u015bci jego przedwojennych ksi\u0105\u017cek Jan Gebethner. Podczas jednej z wizyt w oficynie pisarz poskar\u017cy\u0142 si\u0119, \u017ce nie ma pomys\u0142u na nast\u0119pn\u0105 powie\u015b\u0107. Gebethner zaproponowa\u0142, \u017ceby napisa\u0142 co\u015b o porcie w Gdyni, najwa\u017cniejszej obok Centralnego Okr\u0119gu Przemys\u0142owego inwestycji II Rzeczypospolitej. Temat by\u0142 gor\u0105cy, bo o budowie nowego polskiego portu m\u00f3wili wszyscy. \u201eZasiad\u0142 do pisania i w nied\u0142ugim czasie przyni\u00f3s\u0142 nam r\u0119kopis ksi\u0105\u017cki\u00a0<em>Wielka brama<\/em>\u201d \u2013 wspomina\u0142 wydawca.<\/p>\n<p>\u201eNajwspanialsza zdobycz polskiego trudu, kamienny pomnik entuzjazmu, wielka brama Polski na szeroki \u015bwiat\u201d \u2013 chwali\u0142 Makuszy\u0144ski nowoczesny port wybudowany na polskim skrawku wybrze\u017ca Ba\u0142tyku. Gdynia uniezale\u017cni\u0142a Rzeczpospolit\u0105 od portu w Gda\u0144sku, kt\u00f3ry tylko formalnie mia\u0142 status miasta wolnego i ponadnarodowego. Naprawd\u0119 \u2026stawa\u0142 si\u0119 coraz bardziej niemiecki i antypolski.<\/p>\n<p>Makuszy\u0144ski zachwyci\u0142 si\u0119 b\u0142yskawiczn\u0105 przemian\u0105 male\u0144kiej rybackiej wioski w wielkie miasto. Spe\u0142ni\u0142o si\u0119 marzenie wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, kt\u00f3ry rzuci\u0142 pomys\u0142 budowy gdy\u0144skiego portu. \u201eGdynia sta\u0142a si\u0119 najpi\u0119kniejszym s\u0142owem polskiej mowy\u201d \u2013 pisa\u0142.<\/p>\n<p>Kilkudziesi\u0119ciostronicowym\u00a0<em>U\u015bmiechem Lwowa<\/em>\u00a0pisarz z\u0142o\u017cy\u0142 ho\u0142d miastu swojej m\u0142odo\u015bci. Osierocony w wieku czternastu lat Micha\u0142 Korecki z Warszawy niespodziewanie dostaje list wzywaj\u0105cy go do le\u017c\u0105cego na wzg\u00f3rzach tajemniczego miasta z lwem w herbie. Do listu do\u0142\u0105czone s\u0105 pieni\u0105dze. Nam\u00f3wiony przez opiekun\u00f3w rusza do Lwowa. Ale szarada ukrywaj\u0105ca nazw\u0119 miasta to by\u0142 dopiero pocz\u0105tek zagadek, rebus\u00f3w i \u0142amig\u0142\u00f3wek zawieraj\u0105cych kolejne wskaz\u00f3wki z nazwami ulic, pomnik\u00f3w, gmach\u00f3w, ko\u015bcio\u0142\u00f3w i park\u00f3w. Rozwi\u0105zuj\u0105c kolejne zagadki, ch\u0142opiec w\u0119druje przez Lw\u00f3w, poznaje miasto (\u201enajdumniejsze w \u015bwiecie\u201d), jego mieszka\u0144c\u00f3w (\u201eludzi najbardziej \u017cyczliwych i u\u015bmiechni\u0119tych\u201d) i najpi\u0119kniejsze (\u201epe\u0142ne cud\u00f3w\u201d) zakamarki. Spotyka wreszcie autora listu i ju\u017c razem id\u0105 na cmentarz \u0141yczakowski \u2013 polski panteon, gdzie spoczywaj\u0105: pu\u0142kownik Ordon, Seweryn Goszczy\u0144ski, Maria Konopnicka, Artur Grottger\u2026 A potem na Cmentarz Orl\u0105t, gdzie pochowano najm\u0142odszych \u017co\u0142nierzy \u2013 w\u015br\u00f3d nich dzieci \u2013 kt\u00f3rzy zgin\u0119li w latach 1918\u20131919, broni\u0105c miasta przed Ukrai\u0144cami. W jednym z grob\u00f3w na Cmentarzu Orl\u0105t spoczywa czternastolatek, kt\u00f3ry zgin\u0105\u0142 w obronie miasta. Syn cz\u0142owieka, kt\u00f3ry zaprosi\u0142 do Lwowa Micha\u0142a Koreckiego, by go adoptowa\u0107. Przyja\u017ani\u0142 si\u0119 przed laty z jego ojcem.<\/p>\n<p>\u201ePodpisali swoj\u0105 krwi\u0105 manifest o nienaruszalno\u015bci granic, a granice wytyczyli kopcami swoich grob\u00f3w. Walczyli na \u015bmier\u0107 wbrew nadziei, aby za\u015bwiadczy\u0107, \u017ce idea jest nie\u015bmiertelna i \u017ce wobec niej niczym jest ofiara \u017cycia. A t\u0105 ide\u0105 (\u2026) by\u0142a ca\u0142o\u015b\u0107 i wielko\u015b\u0107 Ojczyzny\u201d \u2013 napisa\u0142 o m\u0142odych obro\u0144cach miasta Makuszy\u0144ski. Patetyczne s\u0142owa w II Rzeczypospolitej brzmia\u0142y naturalnie, Orl\u0119ta Lwowskie oddaj\u0105ce \u017cycie w obronie ojczyzny by\u0142y jednym z mit\u00f3w za\u0142o\u017cycielskiej odrodzonej Polski. Po II wojnie \u015bwiatowej spowodowa\u0142y jednak, \u017ce\u00a0<em>U\u015bmiech Lwowa<\/em>\u00a0nie m\u00f3g\u0142 by\u0107 przez czterdzie\u015bci pi\u0119\u0107 lat wznowiony. Lw\u00f3w przesta\u0142 by\u0107 polski, a Cmentarz Orl\u0105t zosta\u0142 na wiele lat skazany na \u015bmier\u0107 przez zapomnienie.<\/p>\n<p>W latach trzydziestych coraz wi\u0119cej czasu \u2013 po kilka tygodni latem i zim\u0105 \u2013 Makuszy\u0144scy sp\u0119dzali w Zakopanem, a\u017c wreszcie w 1935 roku wynaj\u0119li na sta\u0142e mieszkanie w willi Opolanka. W Warszawie w tym samym czasie przeprowadzili si\u0119 do czteropi\u0119trowej kamienicy przy Grottgera 9a na Mokotowie, wybudowanej przez Sp\u00f3\u0142k\u0119 Terenow\u0105 Tanich Dom\u00f3w. Wtedy by\u0142y to jeszcze peryferie miasta, ale lokalizacja by\u0142a doskona\u0142a. Blisko \u0141azienek, no i dobre towarzystwo, bo Sp\u00f3\u0142ka starannie dobiera\u0142a zar\u00f3wno cz\u0142onk\u00f3w, jak i kupuj\u0105cych mieszkania na wolnym rynku. Preferowano przedstawicieli wolnych zawod\u00f3w i maj\u0119tnych tw\u00f3rc\u00f3w, bo mieszkania na Grottgera nie by\u0142y tanie. W\u015br\u00f3d mieszka\u0144c\u00f3w nie brakowa\u0142o adwokat\u00f3w, lekarzy i architekt\u00f3w.<\/p>\n<p>Dodatkowo z Grottgera Makuszy\u0144ski mia\u0142 niedaleko na ulic\u0119 Nabielaka, gdzie s\u0142ynne na ca\u0142\u0105 stolic\u0119 \u201eczwartki literackie\u201d organizowa\u0142 Jan Czochralski, chemik, wynalazca (m.in. metody otrzymywania monokryszta\u0142\u00f3w krzemu) i przyjaciel prezydenta Ignacego Mo\u015bcickiego. Ta znajomo\u015b\u0107 przyda mu si\u0119 za kilka lat, gdy Polska znajdzie si\u0119 pod okupacj\u0105.<\/p>\n<p>A\u017c do \u015bmierci matki w 1938 roku odwiedza\u0142 j\u0105 w Stryju. Musia\u0142 wtedy t\u0142umaczy\u0107 si\u0119 przed ni\u0105 i siostrami z pojawiaj\u0105cych si\u0119 na jego temat plotek. Szczeg\u00f3lnie, gdy kt\u00f3ra\u015b z gazet napisa\u0142a, \u017ce Kornelowi Makuszy\u0144skiemu urodzi\u0142 si\u0119 syn. Ch\u0142opiec mia\u0142 otrzyma\u0107 po ojcu imi\u0119 Kornel, gazeta opublikowa\u0142a nawet zdj\u0119cie niemowlaka.<\/p>\n<p>\u201eWychodzi\u0142o wi\u0119c na to, \u017ce wujek ukry\u0142 ten fakt przed nami\u201d \u2013 wspomina\u0142a Jadwiga Tarnawska. \u201ePrzy najbli\u017cszej wizycie zosta\u0142 wzi\u0119ty na spytki, ale wszystkiemu zaprzeczy\u0142\u201d. Mimo dw\u00f3ch ma\u0142\u017ce\u0144stw nie mia\u0142 dzieci.<\/p>\n<p><!--nextpage-->W 1937 roku wszed\u0142 w sk\u0142ad powo\u0142anej cztery lata wcze\u015bniej Polskiej Akademii Literatury. O jej powstanie zabiega\u0142 jeszcze Stefan \u017beromski, Makuszy\u0144ski by\u0142 nawet w komisji, kt\u00f3ra mia\u0142a w 1920 roku przygotowa\u0107 statut PAL, ale nic z tego nie wysz\u0142o i prace zawieszono. W 1933 roku pierwszych siedmiu cz\u0142onk\u00f3w pi\u0119tnastoosobowej akademii wybra\u0142 rz\u0105d, kolejn\u0105 \u00f3semk\u0119 dokooptowali ju\u017c wybrani akademicy. Przynale\u017cno\u015b\u0107 do PAL by\u0142a do\u017cywotnia, nowych cz\u0142onk\u00f3w mo\u017cna by\u0142o powo\u0142ywa\u0107 wy\u0142\u0105cznie wtedy, gdy zwolni\u0142o si\u0119 miejsce po \u015bmierci kt\u00f3rego\u015b z akademik\u00f3w.<\/p>\n<p>Pierwszy sk\u0142ad Akademii (zw\u0142aszcza si\u00f3demki \u201erz\u0105dowej\u201d) wywo\u0142a\u0142 oczywi\u015bcie kontrowersje i protesty. Niekt\u00f3re nazwiska (Staffa, Na\u0142kowskiej czy Wac\u0142awa Sieroszewskiego) nie budzi\u0142y w\u0105tpliwo\u015bci, inne nominacje (cho\u0107by Wac\u0142awa Berenta czy Piotra Choynowskiego) cz\u0119\u015b\u0107 \u015brodowiska uzna\u0142a za nieuzasadnione. Uwa\u017cano, \u017ce miejsce, kt\u00f3re zaj\u0105\u0142 Choynowski, nale\u017ca\u0142o si\u0119 raczej Makuszy\u0144skiemu, \u201episarzowi o du\u017cej popularno\u015bci w\u015br\u00f3d czytelnik\u00f3w\u201d \u2013 wspomina\u0142 sekretarz PAL Micha\u0142 Rusinek.<\/p>\n<p>Wobec kontrowersji redakcja \u201eWiadomo\u015bci Literackich\u201d zaproponowa\u0142a powo\u0142anie Akademii Niezale\u017cnych z\u0142o\u017conej z pisarzy wybranych g\u0142osami czytelnik\u00f3w. Oczywi\u015bcie \u201eniezale\u017cnymi\u201d mogli zosta\u0107 wy\u0142\u0105cznie ci literaci, kt\u00f3rych pomini\u0119to przy wyborze do \u201eprawdziwej\u201d Akademii. Zbierali si\u0119 raz do roku na fundowanym przez \u201eWiadomo\u015bci\u201d obiedzie, przyznawali nagrod\u0119 za najlepsz\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 mijaj\u0105cych dwunastu miesi\u0119cy i wyg\u0142aszali z\u0142o\u015bliwe uwagi na temat PAL, w czym celowa\u0142 zw\u0142aszcza S\u0142onimski. W rzeczywisto\u015bci \u201eoba ugrupowania s\u0142u\u017cy\u0142y przede wszystkim propagowaniu nazwisk swoich cz\u0142onk\u00f3w\u201d \u2013 pisa\u0142 Rusinek. A gdy \u201eniezale\u017cny\u201d dostawa\u0142 propozycj\u0119 cz\u0142onkostwa w Polskiej Akademii Literatury, zmienia\u0142 barwy bez chwili wahania.<\/p>\n<p>Makuszy\u0144ski nie zmie\u015bci\u0142 si\u0119 jednak tak\u017ce w pi\u0119tnastce Akademii Niezale\u017cnych, w kt\u00f3rej znale\u017ali si\u0119 m.in. Tuwim, S\u0142onimski, D\u0105browska, Wierzy\u0144ski, Goetel, Parandowski, Pawlikowska-Jasnorzewska, a nawet Nowaczy\u0144ski.<\/p>\n<p>Po raz pierwszy kandydatem do PAL zosta\u0142 w roku 1936, po \u015bmierci Choynowskiego (prasa pisa\u0142a nawet, \u017ce jest pretendentem najpowa\u017cniejszym), ale przegra\u0142 w g\u0142osowaniu z Ferdynandem Goetlem, prezesem polskiego PEN Clubu i Zwi\u0105zku Zawodowego Literat\u00f3w Polskich, pisarzem du\u017co lepiej widzianym przez sanacyjne w\u0142adze. \u201eDaj Ci Bo\u017ce, stary, kochany Ferdu\u0142o\u201d \u2013 przypomnia\u0142 Jan Lecho\u0144 s\u0142owa Makuszy\u0144skiego skierowane do Goetla.<\/p>\n<p>Rok p\u00f3\u017aniej nie musia\u0142 czeka\u0107 na niczyj\u0105 \u015bmier\u0107. Zaj\u0105\u0142 miejsce Wincentego Rzymowskiego, pisarza \u015bredniej jako\u015bci, za to wielkich ambicji, kt\u00f3ry ust\u0105pi\u0142 ze sk\u0142adu PAL po udowodnieniu mu plagiatu w jednej z ksi\u0105\u017cek. Rezygnowa\u0142 bardzo niech\u0119tnie i dopiero pod naciskiem prasy oraz innych akademik\u00f3w. W satyrycznym tygodniku \u201eMucha\u201d ukaza\u0142 si\u0119 nawet rysunek, na kt\u00f3rym Makuszy\u0144ski wydmuchuje z fotela zajmowanego wcze\u015bniej przez Rzymowskiego \u201ebakcyle plagiatu\u201d.<\/p>\n<p>Nie wszyscy byli z nominacji Makuszy\u0144skiego zadowoleni. Akademicy zbierali si\u0119 a\u017c trzy razy, nim porozumieli si\u0119, kto ma zast\u0105pi\u0107 Rzymowskiego. W\u0105tpliwo\u015bci nie by\u0142y natury literackiej, ale politycznej. Bywalczyni sanacyjnych salon\u00f3w Zofia Na\u0142kowska pr\u00f3bowa\u0142a storpedowa\u0107 kandydatur\u0119 Makuszy\u0144skiego. Uwa\u017ca\u0142a, \u017ce wzmocni on w PAL frakcj\u0119 endeck\u0105 (\u201ewiadom\u0105\u201d, napisa\u0142a), cho\u0107 znacznie cz\u0119\u015bciej zarzucano Akademii nadreprezentacj\u0119 pisarzy wspieraj\u0105cych sanacj\u0119. Przeciwny by\u0142 te\u017c Wac\u0142aw Berent, natomiast popierali Makuszy\u0144skiego: Tadeusz Do\u0142\u0119ga-Mostowicz, autor m.in.\u00a0<em>Kariery Nikodema Dyzmy<\/em>, sekretarz generalny PAL Juliusz Kaden-Bandrowski i Boles\u0142aw Le\u015bmian. Le\u015bmian \u201euwa\u017ca, \u017ce to \u00abporz\u0105dny cz\u0142owiek\u00bb, a Boy niestety te\u017c nie ma zamiaru temu si\u0119 opiera\u0107\u201d \u2013 zanotowa\u0142a w\u00a0<em>Dziennikach<\/em>\u00a0Na\u0142kowska. Kilkana\u015bcie miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej zmieni\u0142a zdanie. Napisa\u0142a, \u017ce i Makuszy\u0144ski, i Jan Lorentowicz (wszed\u0142 na miejsce zmar\u0142ego Le\u015bmiana) bardzo si\u0119 w Akademii przydaj\u0105, zdobywaj\u0105c pieni\u0105dze na stypendia i nagrody. A \u201eMucha\u201d opublikowa\u0142a kolejny rysunek, na kt\u00f3rym Makuszy\u0144ski do\u0142\u0105cza do roz\u0142o\u017conych na pla\u017cy w strojach k\u0105pielowych Kadena-Bandrowskiego, Sieroszewskiego i Boya-\u017bele\u0144skiego. Starzy akademicy zapraszaj\u0105 nowego (te\u017c w pla\u017cowych majtkach): \u201eChod\u017a, bracie, oPALa\u0107 si\u0119 z nami\u201d.<\/p>\n<p>Nawet Stanis\u0142aw Wasylewski wzni\u00f3s\u0142 si\u0119 tym razem nad niech\u0119\u0107 do gimnazjalnego kolegi. Nawo\u0142ywa\u0142 wszystkich, kt\u00f3rzy maj\u0105 w\u0105tpliwo\u015bci co do Makuszy\u0144skiego, by zapytali \u201emas\u0119 czytelnicz\u0105\u201d o najd\u017awi\u0119czniejsze wsp\u00f3\u0142czesne nazwisko literackie. \u201eNa dziesi\u0119\u0107 os\u00f3b zapytanych o\u015bm odpowie: Kornel. (\u2026) on bowiem jest lekarzem setek tysi\u0119cy czytelnik\u00f3w zatrapionych i st\u0142amszonych w kieracie tygodnia\u201d \u2013 napisa\u0142.<\/p>\n<p>Tylko Rzymowski potraktowa\u0142 pono\u0107 utrat\u0119 miejsca w Akademii bardzo osobi\u015bcie, cho\u0107 Makuszy\u0144ski nie mia\u0142 \u017cadnego wp\u0142ywu na jego rezygnacj\u0119. Wystarczy\u0142o, \u017ce zaj\u0105\u0142 jego miejsce. Nie m\u00f3g\u0142 te\u017c oczekiwa\u0107, \u017ce nast\u0119pca wyg\u0142osi, jak to by\u0142o w zwyczaju, pean na jego cze\u015b\u0107. \u201eCo prawda Makuszy\u0144ski jest humoryst\u0105 \u2013 to mo\u017ce mu u\u0142atwi\u0107 trudne zadanie chwalenia zas\u0142ug Rzymowskiego\u201d \u2013 ironizowa\u0142 \u201eDziennik Bydgoski\u201d. Kiedy po wojnie Rzymowski pe\u0142ni\u0142 funkcj\u0119 ministra w dw\u00f3ch pierwszych komunistycznych rz\u0105dach, zem\u015bci\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>\u00d3smego grudnia 1937 roku odby\u0142a si\u0119 uroczysto\u015b\u0107 przyj\u0119cia Kornela Makuszy\u0144skiego w poczet cz\u0142onk\u00f3w PAL. Sk\u0142adaj\u0105c \u015blubowanie, z\u0142o\u017cy\u0142 ho\u0142d Kasprowiczowi, kt\u00f3remu zawdzi\u0119cza\u0142 debiut i odwag\u0119 tworzenia, ale przede wszystkim odpowiedzia\u0142 tym, kt\u00f3rzy odmawiali mu prawa do wcze\u015bniejszych laur\u00f3w, a i teraz woleliby widzie\u0107 na jego miejscu kogo\u015b zupe\u0142nie innego. W tym, co pisze, t\u0142umaczy\u0142, jest jak \u00f3w kuglarz, \u201eco nie znaj\u0105c s\u0142\u00f3w dostojnej modlitwy, sztuczkami swoimi chcia\u0142 uwielbia\u0107 Matk\u0119 Bosk\u0105\u201d.<\/p>\n<p>\u2013 W wielkiej symfonicznej orkiestrze, co z burzy d\u017awi\u0119k\u00f3w doskona\u0142\u0105 wywodzi harmoni\u0119, jestem grajkiem, co gra na dziwacznym instrumencie, wydaj\u0105cym ton nik\u0142y \u2013\u00a0<em>cantabile con molto tremolando<\/em>\u00a0\u2013 i to tylko w owych kr\u00f3ciutkich chwilach, kiedy rozg\u0142o\u015bnie brzmi\u0105ce puzony milkn\u0105, aby nabra\u0107 oddechu. Jestem listkiem na olbrzymim drzewie, co bierze w siebie wicher i tym wichrem \u015bpiewa. Nie my\u015bl\u0119 jednak ukrywa\u0107 dumy, urodzonej z zuchwa\u0142ego prze\u015bwiadczenia, \u017ce bez kropli nie by\u0142oby morza, a korony drzewa bez li\u015bcia\u201d \u2013 m\u00f3wi\u0142.<\/p>\n<p>Uczy swoich czytelnik\u00f3w literackiego abecad\u0142a, t\u0142umaczy\u0142, aby mogli bez trwogi czyta\u0107 p\u0142on\u0105ce ogniem s\u0142owa w tych ksi\u0105\u017ckach, w kt\u00f3rych \u201espalaj\u0105 si\u0119 Prometeusze polskiej literatury\u201d. On \u2013 i legion takich jak on \u2013 naucza niepoliczon\u0105 gromad\u0119 czytelnik\u00f3w, \u017ceby mogli wznie\u015b\u0107 si\u0119 do lotu ku \u201enajwy\u017cszym hymnom\u201d. \u201eMalutki jest to trud, na pyszne jednak wa\u017c\u0119 si\u0119 mniemanie, \u017ce jest tak po\u017cyteczny jak spulchnianie ugoru\u201d \u2013 t\u0142umaczy\u0142. Kto chcia\u0142, m\u00f3g\u0142 us\u0142ysze\u0107 w tych s\u0142owach ho\u0142d sk\u0142adany przez wyrobnika pi\u00f3ra niedo\u015bcig\u0142ym literackim mistrzom, ale r\u00f3wnie \u0142atwo mo\u017cna odnale\u017a\u0107 w nich ukryty za pozorn\u0105 pokor\u0105 ton ironii wobec tych, kt\u00f3rzy mogli tylko marzy\u0107, by ca\u0142y ich dorobek osi\u0105gn\u0105\u0142 cho\u0107by cz\u0119\u015b\u0107 nak\u0142adu jednej ksi\u0105\u017cki Makuszy\u0144skiego.<\/p>\n<p>Wyst\u0119puje w obronie ksi\u0105\u017cek, kt\u00f3re nie \u017c\u0105daj\u0105 dla siebie miary olimpijskiej, m\u00f3wi\u0142 dalej. W obronie nies\u0142usznie niedocenianych dzie\u0142 Micha\u0142a Ba\u0142uckiego czy Marii Rodziewicz\u00f3wny, kt\u00f3rzy dostarczaj\u0105 Polakom chleba by\u0107 mo\u017ce razowego, ale za to bez zakalca i sporyszu. Za swoj\u0105 misj\u0119 w literaturze uzna\u0142 dawanie czytelnikom rado\u015bci, a nie smutku i zw\u0105tpienia, umilanie im gorzkiego narodowego losu zamiast wci\u0105gania w \u201esmug\u0119 cienia\u201d i zabijania u\u015bmiechu. I tak zamierza pisa\u0107 \u201edo ostatniego tchu\u201d.<\/p>\n<p>\u2013 Tak mi mowo polska dopom\u00f3\u017c \u2013 zako\u0144czy\u0142.<\/p>\n<p>Przynale\u017cno\u015b\u0107 do Akademii by\u0142a nie tylko presti\u017cowa, ale i atrakcyjna finansowo. Za ka\u017cde posiedzenie akademicy dostawali po sto z\u0142otych, a zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce zbierali si\u0119 co tydzie\u0144, czasem nawet cz\u0119\u015bciej (przyzwoita pensja urz\u0119dnicza wynosi\u0142a wtedy oko\u0142o dwustu pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu z\u0142otych miesi\u0119cznie). Budzi\u0142a te\u017c nadal emocje, tyle\u017c merytoryczne, ile polityczne. Kandydatur\u0119 Juliana Tuwima wi\u0119kszo\u015b\u0107 akademik\u00f3w dwukrotnie utr\u0105ca\u0142a, \u017ceby wyborem pisarza \u017cydowskiego pochodzenia nie dra\u017cni\u0107 endeckiej wi\u0119kszo\u015bci spo\u0142ecze\u0144stwa. Poeta, kt\u00f3ry zdoby\u0142 zdecydowanie najwi\u0119cej g\u0142os\u00f3w czytelnik\u00f3w \u201eWiadomo\u015bci Literackich\u201d spo\u015br\u00f3d wszystkich kandydat\u00f3w do Akademii Niezale\u017cnych, cz\u0142onkiem PAL nie zosta\u0142 nigdy.<\/p>\n<p>Nieco tylko mniejsze napi\u0119cia towarzyszy\u0142y Z\u0142otym i Srebrnym Wawrzynom Akademickim nadawanym przez ministra wyzna\u0144 religijnych i o\u015bwiecenia publicznego na wniosek Akademii. \u2013 Ordery szybko sta\u0142y si\u0119 przedmiotem po\u017c\u0105dania i protekcji \u2013 wspomina\u0142 Rusinek, bo zw\u0142aszcza Z\u0142oty Wawrzyn przyznawano sk\u0105po i \u201eprawie wy\u0142\u0105cznie\u201d pisarzom uznawanym za naprawd\u0119 wybitnych. Makuszy\u0144ski by\u0142 na pierwszej li\u015bcie dwudziestu jeden nagrodzonych literat\u00f3w. Z Lechoniem, Strugiem, Witkacym, Wierzy\u0144skim, Zegad\u0142owiczem\u2026 i Tuwimem. Uznano, \u017ce Wawrzyn nie b\u0119dzie tak prowokacyjny, jak sta\u0142a obecno\u015b\u0107 w Akademii.<\/p>\n<p>W PAL Makuszy\u0144ski najbardziej zaprzyja\u017ani\u0142 si\u0119 z Jerzym Szaniawskim, autorem dramat\u00f3w granych przez wiele polskich teatr\u00f3w i legendarnym milczkiem. Podczas ponad stu spotka\u0144 Akademii ani razu nie zabra\u0142 g\u0142osu z w\u0142asnej inicjatywy. Sporadycznie zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce odpowiedzia\u0142 na zadane mu pytanie.<\/p>\n<p>Z Makuszy\u0144skim przebywa\u0142 ch\u0119tnie, ale rozmowy by\u0142y do\u015b\u0107 jednostronne. \u201eMakuszy\u0144ski, kt\u00f3remu si\u0119 g\u0119ba nie zamyka\u0142a, papla\u0142 nieustannie, natomiast Szaniawski uczestniczy\u0142 w tym dialogu raczej mimicznie\u201d \u2013 zapami\u0119ta\u0142 Rusinek. Pods\u0142ucha\u0142 kiedy\u015b, jak pierwszy, nie mog\u0105c doczeka\u0107 si\u0119 reakcji kolegi, poprosi\u0142: \u2013 \u201ePowiedz mi, drogi Jerzy, o czym ty teraz milczysz. Uzyska\u0142 jedynie dobrotliwy u\u015bmiech i co\u015b w rodzaju za\u017cenowanego syku speszonej dziewczyny\u201d \u2013 czyli us\u0142ysza\u0142 mniej wi\u0119cej tyle co inni rozm\u00f3wcy Szaniawskiego. (\u2026)<\/p>\n<p>Komercyjny sukces ksi\u0105\u017cek adresowanych do m\u0142odzie\u017cy spowodowa\u0142, \u017ce Boles\u0142aw Le\u015bmian zaproponowa\u0142 Makuszy\u0144skiemu wsp\u00f3\u0142prac\u0119 przy pi\u015bmie dla nastolatk\u00f3w (\u201eod 12\u201313 do 17 roku \u017cycia\u201d). Poeta, po bankructwie prowadzonej w Zamo\u015bciu kancelarii, rzuci\u0142 w\u0142a\u015bnie posad\u0119 notariusza i szuka\u0142 zaj\u0119cia, a pismo dla m\u0142odzie\u017cy wydawa\u0142o mu si\u0119 interesem pewnym. Nie ma takiego na rynku (\u201e\u00abP\u0142omyk\u00bb jest dla dzieci, nie dla m\u0142odzie\u017cy\u201d), zebra\u0142 ju\u017c trzydzie\u015bci tysi\u0119cy z\u0142otych, Ministerstwo O\u015bwiecenia Publicznego deklaruje poparcie. \u201eA przecie\u017c na takim pi\u015bmie mogliby\u015bmy bardzo du\u017co zarabia\u0107. I Wy, i ja, potrafimy pisa\u0107 nie tylko dla m\u0142odzie\u017cy\u201d \u2013 ale nawet dla dzieci \u2013 przekonywa\u0142. Cho\u0107 by\u0142 te\u017c s\u0142aby punkt planu. Do uruchomienia pisma brakowa\u0142o co najmniej siedemdziesi\u0119ciu tysi\u0119cy. \u201eCzy mo\u017cecie znale\u017a\u0107 tak\u0105 sum\u0119? Odpowiedzcie zaraz, bo czas nagli\u2026\u201d \u2013 Le\u015bmian liczy\u0142 by\u0107 mo\u017ce, \u017ce uchodz\u0105cy za bardzo zamo\u017cnego Makuszy\u0144ski zobaczy w tym interes i sam dofinansuje jego projekt. Pismo jednak nie powsta\u0142o, a Le\u015bmian kilka miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej zmar\u0142.<\/p>\n<p>Wspominaj\u0105c go w jednym z felieton\u00f3w, Makuszy\u0144ski mia\u0142 pewnie jeszcze w pami\u0119ci rozpaczliwe poszukiwanie przez wybitnego poet\u0119 \u015brodk\u00f3w do \u017cycia. Po zorganizowanym na koszt pa\u0144stwa uroczystym pogrzebie Le\u015bmiana napisa\u0142 sarkastycznie, \u017ce gdyby dawa\u0107 polskim pisarzom zaliczki akonto sum wydawanych na ich pogrzeby, pewnie nie umieraliby z g\u0142odu.<\/p>\n<p>Latem 1939 roku prasa filmowa poinformowa\u0142a, \u017ce Biuro Filmowe AS-FILM sp. z o.o. rozpocz\u0119\u0142o zdj\u0119cia do filmu na podstawie\u00a0<em>Szatana z si\u00f3dmej klasy<\/em>. Makuszy\u0144ski przekaza\u0142 filmowcom wszelkie prawa do \u201eprzer\u00f3bki i modyfikacji powie\u015bci, koniecznych do o\u017cywienia akcji, technicznego uj\u0119cia fabu\u0142y w film d\u017awi\u0119kowy\u201d. A tak\u017ce do eksploatacji filmu w kraju i za granic\u0105 bez ograniczania liczby kopii.<\/p>\n<p>Re\u017cyserowa\u0142 film popularny aktor komediowy, scenarzysta i autor tekst\u00f3w kabaretowych Konrad Tom, a zagra\u0142y najwi\u0119ksze gwiazdy przedwojennego kina: Mieczys\u0142awa \u0106wikli\u0144ska, Jan Kurnakowicz, J\u00f3zef Orwid i J\u00f3zef W\u0119grzyn. Muzyk\u0119 skomponowa\u0142 Henryk Wars, autor melodii najbardziej popularnych piosenek Hanki Ordon\u00f3wny, Zuli Pogorzelskiej i Eugeniusza Bodo. \u201eUrocz\u0105 par\u0119 m\u0142odocianych bohater\u00f3w kreuj\u0105 wschodz\u0105ce gwiazdy m\u0142odego pokolenia \u2013 Wanda Bart\u00f3wna i Jerzy Kaliszewski\u201d \u2013 informowali reporterzy prasy filmowej. Makuszy\u0144ski zaakceptowa\u0142 scenariusz i obsad\u0119, a tak\u017ce pomaga\u0142 przy pisaniu dialog\u00f3w filmu, kt\u00f3ry mia\u0142 by\u0107 \u201emi\u0142ym odpr\u0119\u017ceniem po ponurych dramid\u0142ach panosz\u0105cych si\u0119 na naszych ekranach\u201d. Otrzyma\u0142 za to zaledwie trzy tysi\u0105ce z\u0142otych, a wi\u0119c mniej wi\u0119cej tyle co za wydan\u0105 w kilkutysi\u0119cznym nak\u0142adzie powie\u015b\u0107 (za wznowienia wynagrodzenie proporcjonalnie ros\u0142o). Gdyby filmowy\u00a0<em>Szatan<\/em>\u00a0okaza\u0142 si\u0119 sukcesem (\u201ekasowo\u015b\u0107 b\u0119dzie wzgl\u0119dnie dobra\u201d), wytw\u00f3rnia mia\u0142a mu dop\u0142aci\u0107 jeszcze tylko tysi\u0105c z\u0142otych.<\/p>\n<p>Zdj\u0119cia zrealizowano w ca\u0142o\u015bci, ale prace nad monta\u017cem przerwa\u0142a wojna. Janina Makuszy\u0144ska wspomina\u0142a po latach, \u017ce ogl\u0105dali nawet w wytw\u00f3rni jak\u0105\u015b wersj\u0119 i Kornelowi film bardzo si\u0119 podoba\u0142: \u201eNiestety po wybuchu wojny film zosta\u0142 spalony\u201d.<\/p>\n<p>Niewiele os\u00f3b wierzy\u0142o, \u017ce dojdzie do wojny. W styczniu 1939 roku redakcja \u201eKuriera Warszawskiego\u201d poprosi\u0142a kilku pisarzy o przepowiedni\u0119, jak b\u0119dzie wygl\u0105da\u0142a Polska i \u015bwiat za dwadzie\u015bcia lat.<\/p>\n<p>Juliusz Kaden-Bandrowski wieszczy\u0142 \u201eniebywa\u0142y rozkwit idealizmu kulturalnego\u201d, Wac\u0142aw Grubi\u0144ski zapowiada\u0142 nowe szerokie t\u0119tnice ulic, monumentalne gmachy, strzeliste wiadukty, klomby uliczne i skasowanie tramwaj\u00f3w. Antoni Ferdynand Ossendowski przewidywa\u0142 powstanie w Warszawie kilku lotnisk, szerokie kamienne bulwary wzd\u0142u\u017c Wis\u0142y i gmachy towarzystw \u017ceglugowych na praskim brzegu.<\/p>\n<p>Makuszy\u0144ski odpowiedzia\u0142 bardzo obszernie. W jego wizji ogromna Warszawa obejmowa\u0142a w 1959 roku Otwock i Piaseczno. Po wielkiej wystawie \u015bwiatowej, kt\u00f3ra odby\u0142a si\u0119 na Saskiej K\u0119pie, pozosta\u0142y w stolicy ogromne wie\u017cowce; w najwy\u017cszym, czterdziestopi\u0119trowym, siedzib\u0119 ma Polskie Radio. Szalon\u0105 karier\u0119 zrobi\u0142a telewizja. Kilka miesi\u0119cy wcze\u015bniej, 5 pa\u017adziernika 1938 roku, odby\u0142a si\u0119 pierwsza w Polsce pr\u00f3bna transmisja, a Makuszy\u0144ski pisa\u0142 o dwudziestu dziewi\u0119ciu milionach telewizor\u00f3w po zaledwie dwudziestu latach. Nie chodzi si\u0119 ju\u017c za to do kina, prorokowa\u0142. Wystarczy otworzy\u0107 w domu \u201eodpowiedni kurasek\u201d i kinowe gwiazdy ma si\u0119 na zawo\u0142anie. Brzmia\u0142o to troch\u0119 jak zapowied\u017a internetu.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej nie opar\u0142 si\u0119 \u017cartom. Nak\u0142ady ksi\u0105\u017cek polskich pisarzy wzros\u0142y z tysi\u0105ca do tysi\u0105ca dwustu egzemplarzy, pisa\u0142. Najbardziej zas\u0142u\u017ceni maj\u0105 wille, auta i tytu\u0142y ekscelencji, a wydawcy biegaj\u0105 za nimi, wciskaj\u0105c im t\u0142uste zaliczki. Autorzy broni\u0105 si\u0119 z trudem.<\/p>\n<p>\u201eS\u0142owem: w g\u0142owie si\u0119 m\u0105ci na widok niebywa\u0142ych wynalazk\u00f3w, udogodnie\u0144 i praktycznych \u015bwietno\u015bci. W dalszym ci\u0105gu jednak\u017ce wino wyrabiaj\u0105 z burak\u00f3w i siarki, chleb z zakalca, mas\u0142o z margaryny, a serdelki z wy\u015bcigowych rumak\u00f3w\u201d \u2013 podsumowa\u0142.<\/p>\n<p>Wojny, kt\u00f3ra wybuch\u0142a za osiem miesi\u0119cy, nie uwzgl\u0119dni\u0142 w swojej wizji \u017caden z pisarzy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wyst\u0119puje w obronie ksi\u0105\u017cek, kt\u00f3re nie \u017c\u0105daj\u0105 dla siebie miary olimpijskiej, m\u00f3wi\u0142 dalej. W obronie nies\u0142usznie niedocenianych dzie\u0142 Micha\u0142a Ba\u0142uckiego czy Marii Rodziewicz\u00f3wny, kt\u00f3rzy dostarczaj\u0105 Polakom chleba by\u0107 mo\u017ce razowego, ale za to bez zakalca i sporyszu. Za swoj\u0105 misj\u0119 w literaturze uzna\u0142 dawanie czytelnikom rado\u015bci, a nie smutku i zw\u0105tpienia, umilanie im gorzkiego narodowego losu zamiast wci\u0105gania w \u201esmug\u0119 cienia\u201d i zabijania u\u015bmiechu.<\/p>\n","protected":false},"author":197,"featured_media":42161,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[1],"tags":[6053,484,7315,665],"powerkit_post_featured":[],"coauthors":[1278],"yoast_head":"<!-- This site is optimized with the Yoast SEO plugin v18.7 - https:\/\/yoast.com\/wordpress\/plugins\/seo\/ -->\n<title>Makuszy\u0144ski: akademik przed wielk\u0105 bram\u0105 \u2013 Mariusz Urbanek<\/title>\n<meta name=\"description\" content=\"Makuszy\u0144ski za swoj\u0105 misj\u0119 w literaturze uzna\u0142 dawanie czytelnikom rado\u015bci, a nie smutku i zw\u0105tpienia, umilanie im gorzkiego narodowego losu\" \/>\n<meta name=\"robots\" content=\"index, follow, max-snippet:-1, max-image-preview:large, max-video-preview:-1\" \/>\n<link rel=\"canonical\" href=\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama\" \/>\n<link rel=\"next\" href=\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama\/2\" \/>\n<script type=\"application\/ld+json\" class=\"yoast-schema-graph\">{\"@context\":\"https:\/\/schema.org\",\"@graph\":[{\"@type\":\"WebSite\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#website\",\"url\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/\",\"name\":\"Ownetic Magazine\",\"description\":\"Magazine\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"SearchAction\",\"target\":{\"@type\":\"EntryPoint\",\"urlTemplate\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/?s={search_term_string}\"},\"query-input\":\"required name=search_term_string\"}],\"inLanguage\":\"pl-PL\"},{\"@type\":\"ImageObject\",\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#primaryimage\",\"url\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/05\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31.jpg\",\"contentUrl\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/05\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31.jpg\",\"width\":\"1238\",\"height\":\"2000\",\"caption\":\"Mariusz Urbanek, \u201eMakuszy\u0144ski. O jednym taki, kt\u00f3remu ukradziono s\u0142o\u0144ce\u201d \u2013 ok\u0142adka (\u017ar\u00f3d\u0142o: materia\u0142y wydawnictwa)\"},{\"@type\":\"WebPage\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#webpage\",\"url\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama\",\"name\":\"Makuszy\u0144ski: akademik przed wielk\u0105 bram\u0105 \u2013 Mariusz Urbanek\",\"isPartOf\":{\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#website\"},\"primaryImageOfPage\":{\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#primaryimage\"},\"datePublished\":\"2017-05-31T06:00:46+00:00\",\"dateModified\":\"2020-09-01T12:00:33+00:00\",\"author\":{\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#\/schema\/person\/41c3e26b8bd74a0eab5f7fe7cfa3b56c\"},\"description\":\"Makuszy\u0144ski za swoj\u0105 misj\u0119 w literaturze uzna\u0142 dawanie czytelnikom rado\u015bci, a nie smutku i zw\u0105tpienia, umilanie im gorzkiego narodowego losu\",\"breadcrumb\":{\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#breadcrumb\"},\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"ReadAction\",\"target\":[\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama\"]}]},{\"@type\":\"BreadcrumbList\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#breadcrumb\",\"itemListElement\":[{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":1,\"name\":\"Makuszy\u0144ski: akademik przed wielk\u0105 bram\u0105\"}]},{\"@type\":\"Person\",\"@id\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#\/schema\/person\/41c3e26b8bd74a0eab5f7fe7cfa3b56c\",\"name\":\"Mariusz Urbanek\",\"sameAs\":[\"http:\/\/o.pl\/\"],\"url\":\"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/author\/mariusz-urbanek\"}]}<\/script>\n<!-- \/ Yoast SEO plugin. -->","yoast_head_json":{"title":"Makuszy\u0144ski: akademik przed wielk\u0105 bram\u0105 \u2013 Mariusz Urbanek","description":"Makuszy\u0144ski za swoj\u0105 misj\u0119 w literaturze uzna\u0142 dawanie czytelnikom rado\u015bci, a nie smutku i zw\u0105tpienia, umilanie im gorzkiego narodowego losu","robots":{"index":"index","follow":"follow","max-snippet":"max-snippet:-1","max-image-preview":"max-image-preview:large","max-video-preview":"max-video-preview:-1"},"canonical":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama","next":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama\/2","schema":{"@context":"https:\/\/schema.org","@graph":[{"@type":"WebSite","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#website","url":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/","name":"Ownetic Magazine","description":"Magazine","potentialAction":[{"@type":"SearchAction","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/?s={search_term_string}"},"query-input":"required name=search_term_string"}],"inLanguage":"pl-PL"},{"@type":"ImageObject","inLanguage":"pl-PL","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#primaryimage","url":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/05\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31.jpg","contentUrl":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-content\/uploads\/2017\/05\/mariusz-urbanek-makuszynski-wydawnictwo-czarne-2017-05-31.jpg","width":"1238","height":"2000","caption":"Mariusz Urbanek, \u201eMakuszy\u0144ski. O jednym taki, kt\u00f3remu ukradziono s\u0142o\u0144ce\u201d \u2013 ok\u0142adka (\u017ar\u00f3d\u0142o: materia\u0142y wydawnictwa)"},{"@type":"WebPage","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#webpage","url":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama","name":"Makuszy\u0144ski: akademik przed wielk\u0105 bram\u0105 \u2013 Mariusz Urbanek","isPartOf":{"@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#website"},"primaryImageOfPage":{"@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#primaryimage"},"datePublished":"2017-05-31T06:00:46+00:00","dateModified":"2020-09-01T12:00:33+00:00","author":{"@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#\/schema\/person\/41c3e26b8bd74a0eab5f7fe7cfa3b56c"},"description":"Makuszy\u0144ski za swoj\u0105 misj\u0119 w literaturze uzna\u0142 dawanie czytelnikom rado\u015bci, a nie smutku i zw\u0105tpienia, umilanie im gorzkiego narodowego losu","breadcrumb":{"@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#breadcrumb"},"inLanguage":"pl-PL","potentialAction":[{"@type":"ReadAction","target":["https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama"]}]},{"@type":"BreadcrumbList","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/2017\/makuszynski-akademik-przed-wielka-brama#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"Makuszy\u0144ski: akademik przed wielk\u0105 bram\u0105"}]},{"@type":"Person","@id":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/#\/schema\/person\/41c3e26b8bd74a0eab5f7fe7cfa3b56c","name":"Mariusz Urbanek","sameAs":["http:\/\/o.pl\/"],"url":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/author\/mariusz-urbanek"}]}},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/42104"}],"collection":[{"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/users\/197"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=42104"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/42104\/revisions"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/media\/42161"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=42104"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=42104"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=42104"},{"taxonomy":"powerkit_post_featured","embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/powerkit_post_featured?post=42104"},{"taxonomy":"author","embeddable":true,"href":"https:\/\/ownetic.com\/magazyn\/wp-json\/wp\/v2\/coauthors?post=42104"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}