11 lutego 2011 roku o godzinie 18.00 w lubelskiej Galerii Białej odbędzie się otwarcie wystawy Joanny Wac Stany Skupienia.
Cienka linia przebiega pomiędzy realistycznym przedstawieniem a abstrakcją. Niezależnie od tego, jak bardzo mogłyby się wydawać odległe, znajdują się w niedalekim od siebie położeniu, połączone siecią wzajemnych relacji. Abstrakcja jest u Wac zasłoną realnego świata. Funkcjonuje jako odznaczające się na wodzie zarysy fal, unosząca się nad nią mgła, czy też unoszone przez silny wiatr smugi wody, kiedy to przestajemy odróżniać je od padającej na nas mżawki. Jednakże w żadnym z eksponowanych płócien (póki co) syntetyczna niefiguratywna warstwa, nie opuszcza realnego backgroundu. Artystka umiejętnie obrazuje przechodzenie z jednego stanu do kolejnego, nie mniej jednak nie pozwala sobie na zupełną zmianę spojrzenia. W ten sposób uchwyca napięcie tworzące się pomiędzy rodzajami przedstawienia.
Sytuację tę porównać można do widoku rozmarzającego jeziora albo rzeki, kiedy to utrzymująca się na powierzchni warstwa cienkiego lodu umożliwia już, jak przez szybę, obserwacje zmieniającego się nurtu. Podobnie rzecz się ma ze stanem, kiedy to szadź pokrywa drzewa czy trawy. Poprzez nowe spontaniczne białe formy poznajemy znajome kształty zieleni. Obecność takiego desygnatu, mimo iż niewidoczna, bezpośrednio wpływa na formę unieruchamiającej go bieli. Byłaby dla kogoś, kto nie widział przed tym drzewa – bezkształtnym obcym tworem.
Taki proces tworzenia się pewnego naddatku, czy przeciwnie, emancypacji takiego stanu skupienia z zamarzającej rzeczywistości, który narasta na mimetycznym przedstawionym obrazie natury, jednakże się od niego w zupełności nie uwalnia, można zaobserwować już chociażby na dziele Caspara Davida Friedricha Pt Mnich na brzegu morza. Friedrichowi postać zakonnika potrzebna była prawdopodobnie po to, aby wzmocnić kontemplatywny wymiar swojego dzieła. Oto widzimy mężczyznę przechadzającego się podczas burzy brzegiem morza, a myśli jego krążące wokół kruchości jednostki ludzkiej, w obliczu wszechpotężnej przyrody odbijają to, co ostatecznie widzimy na obrazie.
Dematerializacji w obrazach Wac, która konsekwentnie umieszcza figury ludzkie w przestrzeni swoich obrazów, ulega również mnich. Nie mniej jednak, po dłuższym wpatrywaniu się w pulsującą grę odcieni, jesteśmy w stanie odnaleźć owej postaci ślad. Postać z obrazu niemieckiego malarza ulega tutaj rozpłynięciu w samym jego spojrzeniu. Staje się jedynie wiązką wrażeń. Wac podchodzi bliżej oceanu, tak blisko, że aż grunt osuwa się spod nóg, nie mieszcząc się w kadrze. Ten wielki błękit pozostawia wrażenie, następnie jego wspomnienie zostaje utrwalone na płótnie – obraz morza odtworzony pod tego wrażenia ciśnieniem.
11 lutego 2011 r., godz. 18.00
Galeria Biała
ul. Narutowicza 32
Lublin