13 czerwca 2008 r. o godz. 18 w toruńskiej Galerii Wozownia odbędzie się wernisaż wystawy W innym wymiarze, której twórcami są Anna-Karin Bylund Fürst oraz Zofia i Michał Paryżscy. Wystawa jest wspólną prezentacją trzech artystów, o różnych temperamentach i zainteresowaniach. Ich instalacja oparta jest na fotografii, poruszającej temat osobistej przestrzeni duchowej i sakralnej.
Anna-Karin Bylund Fürst
jest historykiem sztuki i mistrzynią tkaniny artystycznej, ale krąg jej prac zacieśnia się coraz bardziej wokół tematyki religijnej, by krystalizować się, materializować najkonkretniej w postaci szat liturgicznych przygotowywanych dla ewangelickiego kościoła szwedzkiego. Paradygmatem jej twórczości jest jednak wizerunek daleki od doktryny tego wyznania – Dziewica Maryja, Bogurodzica, Matka Boska. Zaprezentowane obok siebie, powiększone przy pomocy techniki fotograficznej haftowane wizerunki Najświętszej Maryi Panny tworzą nową, chciałoby się powiedzieć: odkrywczą jakość. Pomimo ich tak bardzo archetypicznej i powszechnie znanej treści.
Michał Paryżski
jest artystą konceptualnym. W swoim najnowszym projekcie fotografuje podłogi świątyń. Tę najbardziej wydawałoby się profańską ich część. Ale przecież posadzka kościoła skrywa pod sobą często groby wybitnych osób, fundatorów świątyń, biskupów, księży, zakonników i zakonnic, wielmoży. Michał fotografuje wtopione w posadzki pyszne marmurowe płyty nagrobne, ozdobne mozaiki, ale i wyślizgane przez setki tysięcy stóp i kolan, anonimowe mimo swej różnorodności kamienne powierzchnie. Przez stulecia były one świadkami kawalkady chrztów, ślubów i pogrzebów, całego teatrum naszego życia skupionego w silnej soczewce. Chwil wzniosłych, radosnych i tragicznych. Spowiedzi z czynów wielkich i nikczemnych.
Zofia Paryżska
jest malarką, fotografikiem i pedagogiem. Jej przylądki zieleni, ogrody, maleńkie parki, są miejscem wytchnienia, kontemplacji, poszukiwania minionego i zatrzymywania mijającego czasu. Podobnie jak u pozostałych współautorów projektu, narzędziem pozwalającym jej komponować swoje własne zaczarowane miejsca – wirydarze, jest kamera fotograficzna. To instrument coraz ważniejszy w jej artystycznej twórczości. Otwierający nowe medialne możliwości. W dłoniach tak doświadczonego twórcy nie jest on pretekstem do jakiś estetycznych igraszek, lecz do namysłu i refleksji.
Wystawa czynna będzie do 29 czerwca 2008 r.