Od 5 lipca 2008 r. w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku można oglądać prace Anny Kamieńskiej-Łapińskiej – Świat Anny, Stanisława Kulona – Rzeźba, Wojciech Fangora – Sygnatura.
Bogata w formie i treści twórczość Anny Kamieńskiej-Łapińskiej jest indywidualnym światem, który artystka pragnęła utrwalić jako cenny rudyment. Na prezentowanej wystawie będzie można zobaczyć prace artystki z cyklów: Ćmy, Motylaki, Zakonnice, powstające w różnych okresach kompozycje figuratywne. Ulubionym tworzywem rzeźbiarki jest glina ceramiczna.
W Galerii Kaplica zostanie otwarta wystawa profesora Stanisława Kulona. Obok prezentowanych prac na uwagę zasługuje fakt, że w tym dniu nastąpi również, promocja książki profesora. W wydanie pamiętników Z Ziemi Polskiej do Polski, Stanisława Kulona zaangażowało się CRP profesor Adam Myjak oraz pan Emil Jurkiewicz. Dzięki finansowemu wsparciu ASP w Warszawie, Fundacji Pomocy im. Św. Brata Alberta i CRP w Orońsku ukażą się nakładem PIW 5 lipca 2008 r.
Wojciech Fangor po raz pierwszy zetknął się z Orońskiem w 2003 r. podczas gościnnej wizyty, jaką złożył na zaproszenie Bożeny Kowalskiej w trakcie Pleneru Artystów Posługujących się Językiem Geometrii. Jego uwagę zwróciła monumentalna Galeria Główna Muzeum Rzeźby Współczesnej. Jej wnętrze stało się tłem premierowego projektu artysty, zmaterializowanego ostatecznie na wystawie w 2005 roku. Historia zatoczyła koło i podobnie jak w 1958 roku, tym razem na naszych oczach, kształtowało się kolejne environment. Prezentacja w Orońsku podjęła temat wzajemnych relacji między widzem, a ustawionymi na wystawie eksponatami. Na orońskie studium przestrzeni złożyły się tym razem wycięte z płyty eliptyczne ekrany, imitujące eksponaty na wystawie, i kartonowe sylwetki ludzkie, ustawione w różnych miejscach i pozach, odwzorowujące zwiedzającą wystawę publiczność. Uzupełnieniem ekspozycji była jeszcze muzyka i nakładający się na nią, nagrany gwar głosów. Początkowo wystawa miała być dostępna dla widzów jedynie z zewnątrz. Na szczęście artysta zrezygnował z tego zamiaru i ostatecznie publiczność wymieszała się ze swoimi sztucznymi odpowiednikami, dokonując specyficznej metamorfozy przestrzeni – kartonowe fantomy widzów oglądających wystawę, same przekształciły się w wystawę i wytworzyło się coś, co Fangor nazwał Megawystawą – Wystawą wystawy.