Obserwuję coraz częstsze próby odsłonięcia różnych aspektów polskiej sztuki (i kultury) lat siedemdziesiątych. Godny uwagi jest również fakt, iż próby te podejmują ludzie młodzi – krytycy i badacze sztuki – znajdując w twórczości i działaniach artystycznych tamtego czasu materiał do interpretacji, który świetnie rezonuje również dzisiejsze problemy kultury artystycznej.
Warto to odnotować nie tylko z tej racji, iż w zróżnicowanej twórczości artystów „dekady”, znajdziemy prekursorów i źródła wielu współczesnych manifestacji artystycznych najmłodszej generacji. Warto wrócić do rzetelnego opisu sztuki lat siedemdziesiątych także dlatego, że jest to wyjątkowo zakłamana dekada. To wielkie utrudnienie ale i szansa dla tych, którzy swoją pozycję badawczą buduję na naukowej rzetelności a nie środowiskowych układach.
![[Fot. Wincenty Dunikowski-Duniko Moment Art – Rysunek w przestrzeni/Drawing in space, 1976] [Fot. Wincenty Dunikowski-Duniko Moment Art – Rysunek w przestrzeni/Drawing in space, 1976]](https://ownetic.com/magazyn/wp-content/uploads/2004_10_05/duniko_momentart.jpg)
Moment Art – Rysunek w przestrzeni/Drawing in space, 1976]
Ważny dla obrazu przemian polskiej sztuki ruch galerii niezależnych, sztuka poczty, liczne towarzyskie kręgi i grupy artystyczne działające w wielu miastach Polski oraz programowi autsajderzy, przesądzali o obrazie zróżnicowanego i niezwykle aktywnego środowiska twórczego, w którym rodziły się postawy i propozycje artystyczne, które dzisiaj mogą być materiałem do kanonicznych opracowań historii światowej kultury artystycznej.
Problem w tym, iż nie tylko funkcjonowanie poza oficjalnym obiegiem ale również, często efemeryczny w swej materialnej formie, charakter owych manifestacji artystycznych spowodował ogromne luki w materiale muzealnym i dokumentacyjnym. Śladów trzeba wciąż szukać jedynie w archiwach artystów, wiele prac trzeba rekonstruować, powstało stanowczo za mało monografii poszczególnych, ważnych postaci sztuki, których najciekawsze lata twórczości związane są z omawianą tu dekadą.
Problem także i w tym, że parę opracowań, a nawet książki, o polskiej sztuce tamtego dziesięciolecia nie napisano z myślą o dostrzeżeniu jej oryginalnego wkładu do powojennych „losów” polskiej (i światowej) a z intencją odwrotną – złożenia tej sztuki w czeluściach PRLowskiej „czarnej dziury”.
Pragnę zwrócić uwagę na twórczość czterech artystów, bardzo aktywnych w latach siedemdziesiątych, którzy dostarczają bardzo dobrego materiału do rewizji lub uzupełnień kanonu światowej kultury artystycznej, jeśli tylko nieco uchylić analizę prowadzoną w kategoriach wziętych z upolitycznionej historii Polski, i spojrzeć na ich twórczość w tych latach w perspektywie zachodniego dyskursu kulturowego, a także z punktu widzenia głośnych manifestacji artystycznych ostatnich lat. Mam na myśli Natalię LL, Jana Berdyszaka, W. Dunikowskiego-Duniko, Z. Sosnowskiego.
W tej perspektywie działania artystyczne, fotografie, filmy, obiekty wymienionych wyżej artystów jawią się na szerszym tle światowej kultury artystycznej jako mocna i oryginalna propozycja, związana ze swoim czasem, a nawet (z różnych względów) antycypujące późniejsze przemiany kultury. Twórczość tej czwórki to przykład, dziś powiedzielibyśmy, instalacji i nowych mediów, przejaw śmiałych penetracji możliwości zastosowań i „semantycznych granic” fotografii i filmu.
Wszyscy oni wychodzą z minimalizmu i „formalnego” konceptualizmu, z którym w takiej czy innej formie spotkali się na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W ich dorobku z tego okresu znajdziemy przykłady prac konceptualnych w formie tekstów, werbalnych autokomentarzy, filozoficznych dociekań na temat pojęciowych granic sztuki, rudymentów artystycznej epistemologii, tzn. poznawczych możliwości i statusu sztuki w relacji do „obiektywnej” rzeczywistości. W. Dunikowski-Duniko i Z. Sosnowski debiutowali na początku lat siedemdziesiątych, gdy główna fala artystycznego redukcjonizmu lingwistyczno/strukturalistycznego już przeszła i wyłoniła się główna stawka artystów, którzy tę formacje reprezentują do dzisiaj w podręcznikach sztuki drugiej połowy XX wieku – D.Huebler, J.Kosuth, R. Barry, grupa Art. & Language.
Polscy artyści, o których tu mowa, „przepracowują” ów formalistyczny konceptualizm (neopozytywistyczny w swych filozoficznych podstawach) w duchu późnej jego wersji, której rozwiniętą, polską wykładnię sformułował Jan Świdziński. Lingwistyczny redukcjonizm pierwszej fali konceptualizmu poddany zostaje krytyce z pozycji antypozytywistycznych.